Ruch chciałby wydać na świat talent, który trafi do Bundesligi

24.03.2010
Jutro wysłannicy VfL Wolfsburg przyjadą na kilka dni do Chorzowa, aby porozmawiać o nawiązaniu współpracy z "Niebieskimi". - Rozmowy trwają od roku. Ustalamy szczegóły - mówi Dariusz Gęsior.
Były zawodnik Ruchu, a obecnie członek rady nadzorczej, nawiązał kontakt z mistrzem Niemiec za sprawą znajomego. Gęsior był w Wolfsburgu już trzy razy. Teraz po raz pierwszy przedstawiciele "Wilków" mają się zjawić na Górnym Śląsku. - Chodzi o połączeni dwóch znanych marek tak, aby stworzyć piłkarską szkołę. Chcemy się uczyć, a Niemcy są skłonni dzielić się z nami swoimi materiałami, doświadczeniami oraz ukierunkować nas w dziedzinie szkolenia dzieci i młodzieży. My będziemy chcieli ich model dopasować do naszych warunków i stworzyć coś nowego, jak na polskie realia - tłumaczy zamysł Dariusz Gęsior.

W praktyce Wolfsburg ma przysyłać do Polski swoich trenerów, jak również zapewniać staże naszym fachowcom. Sama młodzież miałaby jeździć razem na obozy, brać udział w turniejach. Kibice zastanawiają się, czy VfL nie jest też zainteresowany prawem do pierwokupu chorzowskich piłkarzy z pierwszego składu Ruchu. - Nie ma się o co martwić. Jeśli narodzi się u nas taki talent, który będzie mógł trafić do Bundesligi, to i tak nie będziemy go w stanie zatrzymać. Między nami a Wolfsburgiem jest finansowa przepaść. To dwa różne światy - wskazuje były olimpijczyk z Barcelony.

Delegacja z Wolfsburga będzie przebywała w Polsce do niedzieli. Goście zobaczą bazę treningową Ruchu i najpewniej wybiorą się na mecz pierwszej drużyny z Cracovią Kraków.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również