Ruch - Bełchatów 1-0. "Niebiescy" wyprzedzili Legię i dogonili Lech!

19.03.2010
Ruch pierwszy raz od 11 lat wygrał z Bełchatowem i zarazem przełamał niemoc w meczach z drużynami z czołówki. - Trzeba było wyrwać to zwycięstwo z gardła - przyznał Wojciech Grzyb.
Ulubieniec kibiców "Niebieskich" pewnie wykonał rzut karny. Bełchatowowi strzelił w identyczny sposób gola przy Cichej dwa lata temu. - Nawet na tę samą bramkę - uśmiechnął się, lecz w momencie wykonywania jedenastki nie miał tak wesołej miny. Za egzekwowanie rzutów karnych odpowiadał Andrzej Niedzielan. - Spojrzałem na bramkarza z duszą na ramieniu, bo kiedy ostatnio go pokonałem, był bliski skutecznej interwencji - wspominał "Grzybek".

Nim Cicha oszalała z radości, kibice musieli wykazać się dużą dozą cierpliwości. - Słyszałem pomruki niezadowolenia, które na tym stadionie są rzadkością - nie krył Grzyb. Nic dziwnego. Lepsze sytuacje do strzelenia bramki mieli goście. Mnóstwo popłochu siał swoimi rajdami Tomasz Wróbel. Najpierw sam strzelał na bramkę i na wysokości zadania stanął Krzysztof Pilarz.  Nieco później wypracował stuprocentową szansę Maciejowi Małkowskiemu.

- Była bardzo dobra. Krzysiek świetnie wyszedł z bramki. Niemniej powinienem tę okazję wykorzystać - westchnął były pomocnik Odry Wodzisław, który był zadowolony tylko z gry swojego zespołu do przerwy. Niekoniecznie skuteczności. - Druga połowa była już słaba i nawet z gry nie mogliśmy być usatysfakcjonowani - dodał. Bo to Ruch w tym okresie nadawał ton. Długo brakowało ostatniego podania. Najlepszą robotę pod bramką Łukasza Sapeli robił bez wątpienia Artur Sobiech. Do chwili podyktowania rzutu karnego to on oddał najgroźniejszy strzał. Dośrodkowaną piłkę przyjął na pierś i uderzył z półobrotu. Obronił Sapela.

Kluczowa sytuacja była nieco przypadkowa. Na jej finiszu Jakub Tosik sfaulował Łukasza Janoszkę. Goście mieli mnóstwo pretensji. - Z naszej perspektywy jedenastka nie powinna być podyktowana - przekonywał Mateusz Cetnarski. "Niebieskich" komplet punktów niesłychanie ucieszył. - To jeden z naszych bardziej niewygodnych rywali. Cieszymy się z wysokiego miejsca w tabeli. Ale Ruch po prostu powinien być w czołówce - dodał Grzyb.

Goście po usunięciu Tosika krótko grali w osłabieniu, bo szybko z boiska wyrzucony został za dwie żółte kartki Grzegorz Baran. On i Maciej Sadlok będą w następnym ligowym meczu pauzowali. Wcześniej chorzowianie rozegrają ćwierćfinałowy rewanż Pucharu Polski.

Konferencja prasowa

Waldemar Fornalik (trener Ruchu): Nie był to piękny mecz, bo dominowała taktyka. Wiedziałem, że kto pierwszy strzeli gola, ten wygra. My okazaliśmy się bardziej skuteczni i dlatego zgarnęliśmy punkty. Jestem zadowolony tym bardziej, że mieliśmy swoje problemy kadrowe.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również