Ruch - Arka 0-0. Nie skruszyli obrony gości, więc stracili punkty

30.10.2010
"Niebiescy" nie zdołali skruszyć muru Arki, która nadal pozostaje drużyną z najbardziej szczelną defensywą w ekstraklasie. Inna sprawa, że to nie goście zagrali tak solidnie, lecz Ruch tak niezdarnie.
Arka od początku sezonu stawia na konsekwentną obronę. Atakowanie bramki rywala odbywa się tylko przy okazji. Patrząc jednak na formę Ruchu, goście z Gdyni co jakiś czas nabierali odwagi, aby spróbować tego, co robią tak rzadko. A że są bez wprawy, to mecz wyglądał tak, jak wyglądał.

Kibice co chwilę ziewali. Z letargu wyrywał ich Norbert Witkowski. Każde podanie do bramkarza Arki miało zalążki błędu. Witkowski ewidentnie nie opanował gry nogami. Sęk w tym, że zawodnicy Ruchu nie potrafili tego wykorzystać. Zresztą niewiele im tego dnia wychodziło. Dość powiedzieć, że najgroźniejszym uderzeniem chorzowian była próba Macieja Sadloka z rzutu wolnego.

Arka miała lepszą sytuację, kiedy Tadas Labukas stanął oko w oko z Matko Perdijiciem. Chorwat świetnie skrócił kąt i zdołał zagrodzić drogę do bramki. Widząc to, Waldemar Fornalik szybko zaczął przeprowadzać zmiany. Wejście Andreja Komaca czy Marcina Zająca niewiele jednak zmieniło.

Ruch stracił w efekcie dwa kolejne punkty na własnym terenie i jego dorobek jest obecnie bardzo podobny do tego, jaki posiada Arka.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również