Rozwój - Zawisza. Przerwana seria katowiczan
09.04.2016
Wydarzenie
Beniaminek pierwszej ligi grał ze spadkowiczem z Ekstraklasy, a mimo wszystko na boisku poziom obu ekip był porównywalny. Dość powiedzieć, że czasem to nawet team z Brynowa przeważał, a gdyby nie fatalna skuteczność jednego z napastników katowiczan, to kto wie, czy wynik nie byłby przesądzony już po pierwszych trzech kwadransach gry.
Bohater
Szymon Lewicki popisał się hat-trickiem i okradł zespół z Górnego Śląska z marzeń związanych ze zdobyciem jakichkolwiek punktów w starciu z Zawiszą. Ofensywnie usposobiony zawodnik ekipy znad rzeki Brdy pokazał jednocześnie swojemu vis a vis po przeciwnej stronie barykady, jak należy wykorzystywać sytuacje strzeleckie. Sobotnie starcie obowiązkowo z odtworzenia powinien zobaczyć Adam Czerkas, który miał swoje szanse na to, aby zostać bohaterem spotkania.
Rozczarowanie
W 78 minucie czerwoną kartkę za brutalny faul obejrzał Jean-Yves M'voto. W momencie, gdy Rozwój grał z przewagą jednego zawodnika, całkowicie posypała się jego gra. W ostatnich fragmentach boiskowej rywalizacji katowiczanie stracili dwa gole i ostatecznie zakończyli mecz na tarczy, notując 14 porażkę w kampanii. Tymczasem Zawisza zaliczył swoje dwunaste zwycięstwo w sezonie.
Co ciekawego
- Już w piątej minucie przed szansą zdobycia bramki byli gospodarze. W roli głównej wystąpili Adam Czerkas i Patryk Kun. Pierwszy podawał, drugi finalizował, ale ostatecznie górą był golkiper gości.
- Kolejny raz Kun pokazał się na boisku w 11. minucie, ale po jego akcji można się było tylko uśmiechnąć, bo 20-latek minął się z piłką.
- Bardzo widoczny na murawie był we wczesne sobotnie popołudnie Czerkas. W 19. minucie meczu doświadczony zawodnik katowiczan mógł sprawić, że zostałby otwarty rezultat boiskowej rywalizacji. 31-latek minął bramkarza,
oddał strzał, ale ostatecznie jego uderzenie zablokował wślizgiem Toni Markić i wynik nie uległ zmianie.
- Pierwszy gol meczu padł w 28. minucie. Swoje dwunaste trafienie w sezonie zanotował Szymon Lewicki, który wykorzystał dośrodkowanie z boiska od Karola Danielaka. Odnotujmy, że była to premierowa asysta 25-latka w trwającej kampanii. Sam napastnik w tym momencie jeszcze nie wiedział, że to o nim będzie głośno po ostatnim gwizdku sędziego.
- W 31. minucie kolejny raz nieskutecznością pod bramką bydgoszczan "popisał się" Czerkas. Mimo że wychowanek Podlasia Sokół Podlaski oddawał strzał z mniej więcej pięciu metrów, to ostatecznie bramki nie zdobył.
- Jeśli zawodzi napastnik Rozwoju, to zawsze można liczyć na Tomasza Wróbla. Były piłkarzy "GieKSy" tuż przed końcem pierwszej połowy wykorzystał podanie z lewego sektora boiska i zanotował swoje trzecie trafienie w trwającym sezonie.
- W 60. minucie spotkania kolejną próbę pokonania golkipera Zetki podjął Czerkas, który zdecydował się na oddanie strzału sprzed pola karnego, ale piłka po jego strzale – podobnie jak przy jednej z sytuacji w pierwszej połowie, została zablokowana.
- Sześć minut przed końcem podstawowego czasu gry szansę na gola miał jeszcze Kun, ale ostatecznie futbolówka po próbie młodego piłkarza rozwoju przeleciała nad poprzeczką.
Rozwój Katowice – Zawisza Bydgoszcz 1:3 (1:1)
0:1 Lewicki, 28 min
1:1 Wróbel, 43 min
1:2 Lewicki, 89. min
1:3 Lewicki, 90+1 min
Rozwój: Pawłowski – Król, Jaroszek, Kopczyk, Winiarczyk (86. Kozłowski), Cholerzyński, Kun (55. Raul Gonzalez), Szatan, Wróbel, Żak (76. Tkocz), Czerkas. Trener: Mirosław Smyła.
Zawisza: Węglarz – Kamiński, Markić, M’voto, Patejuk, Danielak, Arel (86. Panajotow), Mica, Michalik (72. Smektała), Angielski (80. Stawarczyk), Lewicki. Trener: Zbigniew Smółka.
Żółte kartki: Kun, Raul Gonzalez - Mica, Lewicki.
Czerwona kartka: M'Voto.
Sędziował: Jacek Małyszek (Lublin)
Beniaminek pierwszej ligi grał ze spadkowiczem z Ekstraklasy, a mimo wszystko na boisku poziom obu ekip był porównywalny. Dość powiedzieć, że czasem to nawet team z Brynowa przeważał, a gdyby nie fatalna skuteczność jednego z napastników katowiczan, to kto wie, czy wynik nie byłby przesądzony już po pierwszych trzech kwadransach gry.
Bohater
Szymon Lewicki popisał się hat-trickiem i okradł zespół z Górnego Śląska z marzeń związanych ze zdobyciem jakichkolwiek punktów w starciu z Zawiszą. Ofensywnie usposobiony zawodnik ekipy znad rzeki Brdy pokazał jednocześnie swojemu vis a vis po przeciwnej stronie barykady, jak należy wykorzystywać sytuacje strzeleckie. Sobotnie starcie obowiązkowo z odtworzenia powinien zobaczyć Adam Czerkas, który miał swoje szanse na to, aby zostać bohaterem spotkania.
Rozczarowanie
W 78 minucie czerwoną kartkę za brutalny faul obejrzał Jean-Yves M'voto. W momencie, gdy Rozwój grał z przewagą jednego zawodnika, całkowicie posypała się jego gra. W ostatnich fragmentach boiskowej rywalizacji katowiczanie stracili dwa gole i ostatecznie zakończyli mecz na tarczy, notując 14 porażkę w kampanii. Tymczasem Zawisza zaliczył swoje dwunaste zwycięstwo w sezonie.
Co ciekawego
- Już w piątej minucie przed szansą zdobycia bramki byli gospodarze. W roli głównej wystąpili Adam Czerkas i Patryk Kun. Pierwszy podawał, drugi finalizował, ale ostatecznie górą był golkiper gości.
- Kolejny raz Kun pokazał się na boisku w 11. minucie, ale po jego akcji można się było tylko uśmiechnąć, bo 20-latek minął się z piłką.
- Bardzo widoczny na murawie był we wczesne sobotnie popołudnie Czerkas. W 19. minucie meczu doświadczony zawodnik katowiczan mógł sprawić, że zostałby otwarty rezultat boiskowej rywalizacji. 31-latek minął bramkarza,
oddał strzał, ale ostatecznie jego uderzenie zablokował wślizgiem Toni Markić i wynik nie uległ zmianie.
- Pierwszy gol meczu padł w 28. minucie. Swoje dwunaste trafienie w sezonie zanotował Szymon Lewicki, który wykorzystał dośrodkowanie z boiska od Karola Danielaka. Odnotujmy, że była to premierowa asysta 25-latka w trwającej kampanii. Sam napastnik w tym momencie jeszcze nie wiedział, że to o nim będzie głośno po ostatnim gwizdku sędziego.
- W 31. minucie kolejny raz nieskutecznością pod bramką bydgoszczan "popisał się" Czerkas. Mimo że wychowanek Podlasia Sokół Podlaski oddawał strzał z mniej więcej pięciu metrów, to ostatecznie bramki nie zdobył.
- Jeśli zawodzi napastnik Rozwoju, to zawsze można liczyć na Tomasza Wróbla. Były piłkarzy "GieKSy" tuż przed końcem pierwszej połowy wykorzystał podanie z lewego sektora boiska i zanotował swoje trzecie trafienie w trwającym sezonie.
- W 60. minucie spotkania kolejną próbę pokonania golkipera Zetki podjął Czerkas, który zdecydował się na oddanie strzału sprzed pola karnego, ale piłka po jego strzale – podobnie jak przy jednej z sytuacji w pierwszej połowie, została zablokowana.
- Sześć minut przed końcem podstawowego czasu gry szansę na gola miał jeszcze Kun, ale ostatecznie futbolówka po próbie młodego piłkarza rozwoju przeleciała nad poprzeczką.
Rozwój Katowice – Zawisza Bydgoszcz 1:3 (1:1)
0:1 Lewicki, 28 min
1:1 Wróbel, 43 min
1:2 Lewicki, 89. min
1:3 Lewicki, 90+1 min
Rozwój: Pawłowski – Król, Jaroszek, Kopczyk, Winiarczyk (86. Kozłowski), Cholerzyński, Kun (55. Raul Gonzalez), Szatan, Wróbel, Żak (76. Tkocz), Czerkas. Trener: Mirosław Smyła.
Zawisza: Węglarz – Kamiński, Markić, M’voto, Patejuk, Danielak, Arel (86. Panajotow), Mica, Michalik (72. Smektała), Angielski (80. Stawarczyk), Lewicki. Trener: Zbigniew Smółka.
Żółte kartki: Kun, Raul Gonzalez - Mica, Lewicki.
Czerwona kartka: M'Voto.
Sędziował: Jacek Małyszek (Lublin)
Polecane
I liga
Przeczytaj również
04.05.2022
04.05.2022
Wielka bitwa o snajperską koronę
04.01.2021
04.01.2021
Czym nas zaskoczy 2021 rok?