Rozwój - Stomil 2:1. Bukowa szczęśliwa dla "gospodarzy"
11.03.2016
Wydarzenie
Na pewno w takich kategoriach trzeba odbierać końcowy sukces katowiczan. Jakby nie było, Rozwój nie grał na własnym boisku, przed tym spotkaniem na Bukowej nie trenował, a w całym sezonie miał do tej pory tylko pięć zwycięstw. Każdy więc kolejny sukces – zwłaszcza odniesiony w takich okolicznościach, trzeba zauważać. Katowiczanie pokazali, że z I ligi łatwo nie zrezygnują.
Bohater
Wojciech Pawłowski. Z pewnością na brawa zasłużyła cała katowicka ekipa, ale gdyby nie dwie bardzo dobre interwencje Pawłowskiego z końcówki spotkania, to zasłużone trzy punkty drużynie Mirosława Smyły ponownie by uciekły.
Co ciekawego?
- Katowiczanie od początku tego meczu byli stroną przeważającą. Mieli więcej z gry, ale generalnie pierwsza połowa nie należała do najciekawszych. Wszystkie groźne sytuacje wyjaśniali bramkarze – Wojciech Pawłowski i Piotr Skiba.
- O obrazie gry w pierwszej połowie najlepiej świadczy fakt, że najaktywniejszymi zawodnikami byli gracze ofensywni Rozwoju: Tomasz Wróbel i Adam Czerkas. Po starciu tego drugiego z bramkarzem Stomilu kibice domagali się rzutu karnego.
- Większe emocje w Katowicach rozpoczęły się po godzinie gry. Najpierw dogodną sytuację miał Wojciech Król, a następnie Piotr Klepczarek sfaulował w polu karnym Łukasza Winiarczyka. Rzut karny zamienił na bramkę Przemysław Gałecki.
- To były decydujące momenty tego spotkania. Bliski pokonania Skiby po kolejnych dwóch minutach był Tomasz Szatan – kolejny jego dobry występ – a w 68 minucie po rzucie rożnym i dośrodkowaniu Patryka Kuna Czerkas podwyższył wynik.
- Katowiczanie mecz kończyli w dziesiątkę. W 80 minucie za czerwoną kartkę boisko musiał opuścić Król. Emocje jeszcze "zwiększył" Paweł Głowacki zdobywając po rzucie wolnym bramkę dla gości.
- Spotkanie obserwowało około 800 kibiców. Patrząc na jesienne frekwencje na ul. Zgody to wynik ten nie jest taki zły. Dodatkowo katowiczanie mogli liczyć na nieśmiały doping swoich najmłodszych kibiców.
- W dwóch pierwszych kolejkach na Bukowej rozegrano dwa mecze. Tydzień temu przegrał GKS, teraz Rozwój wygrał. Co bardziej złośliwi kibice po meczu zastanawiali się, czy aby katowickie drużyny nie powinny zamienić się miejscami…
Na pewno w takich kategoriach trzeba odbierać końcowy sukces katowiczan. Jakby nie było, Rozwój nie grał na własnym boisku, przed tym spotkaniem na Bukowej nie trenował, a w całym sezonie miał do tej pory tylko pięć zwycięstw. Każdy więc kolejny sukces – zwłaszcza odniesiony w takich okolicznościach, trzeba zauważać. Katowiczanie pokazali, że z I ligi łatwo nie zrezygnują.
Bohater
Wojciech Pawłowski. Z pewnością na brawa zasłużyła cała katowicka ekipa, ale gdyby nie dwie bardzo dobre interwencje Pawłowskiego z końcówki spotkania, to zasłużone trzy punkty drużynie Mirosława Smyły ponownie by uciekły.
Co ciekawego?
- Katowiczanie od początku tego meczu byli stroną przeważającą. Mieli więcej z gry, ale generalnie pierwsza połowa nie należała do najciekawszych. Wszystkie groźne sytuacje wyjaśniali bramkarze – Wojciech Pawłowski i Piotr Skiba.
- O obrazie gry w pierwszej połowie najlepiej świadczy fakt, że najaktywniejszymi zawodnikami byli gracze ofensywni Rozwoju: Tomasz Wróbel i Adam Czerkas. Po starciu tego drugiego z bramkarzem Stomilu kibice domagali się rzutu karnego.
- Większe emocje w Katowicach rozpoczęły się po godzinie gry. Najpierw dogodną sytuację miał Wojciech Król, a następnie Piotr Klepczarek sfaulował w polu karnym Łukasza Winiarczyka. Rzut karny zamienił na bramkę Przemysław Gałecki.
- To były decydujące momenty tego spotkania. Bliski pokonania Skiby po kolejnych dwóch minutach był Tomasz Szatan – kolejny jego dobry występ – a w 68 minucie po rzucie rożnym i dośrodkowaniu Patryka Kuna Czerkas podwyższył wynik.
- Katowiczanie mecz kończyli w dziesiątkę. W 80 minucie za czerwoną kartkę boisko musiał opuścić Król. Emocje jeszcze "zwiększył" Paweł Głowacki zdobywając po rzucie wolnym bramkę dla gości.
- Spotkanie obserwowało około 800 kibiców. Patrząc na jesienne frekwencje na ul. Zgody to wynik ten nie jest taki zły. Dodatkowo katowiczanie mogli liczyć na nieśmiały doping swoich najmłodszych kibiców.
- W dwóch pierwszych kolejkach na Bukowej rozegrano dwa mecze. Tydzień temu przegrał GKS, teraz Rozwój wygrał. Co bardziej złośliwi kibice po meczu zastanawiali się, czy aby katowickie drużyny nie powinny zamienić się miejscami…
Rozwój Katowice – Stomil Olsztyn 2:1 (0:0)
1:0 - P. Gałecki, 60 min
2:0 - Czerkas, 68 min
2:1 – Paweł Głowacki, 82 min
Rozwój: Pawłowski – Król, Menzel, P. Gałecki, Winiarczyk – Jaroszek, Szatan (90+5. Domański) – Wróbel (85. Raul Gonzalez), Nowak, Kun – Czerkas (75. Żak).
Stomil: Skiba – Bucholc, Klepczarek, Wełna, Ratajczak – Suchocki (60. Piotr Głowacki), Lech (72. Paweł Głowacki), Jegliński (79. Łukasik), Remisz, Żwir – Kujawa.
Żółte kartki: Król, Jaroszek, Nowak – Paweł Głowacki, czerwona Król
Sędziował: Mateusz Złotnicki (Lublin).
Polecane
I liga
Przeczytaj również
04.05.2022
04.05.2022
Wielka bitwa o snajperską koronę
04.01.2021
04.01.2021
Czym nas zaskoczy 2021 rok?