Rozwój Katowice - GKS Katowice. 1:2. Pierwsza ligowa wygrana GieKSy nad Rozwojem.
Przyznać jednak trzeba, że remis byłby bardziej sprawiedliwym rezultatem jednak tego dnia szczęście nie sprzyjało ambitnym piłkarzom Rozwoju. Podopieczni Jerzego Brzęczka zagrali lepiej niż w ostatnich spotkaniach, ale gdyby nie Jaroszek który najpierw zaliczył "swojaka" a później sprokurował rzut karny na Bukowej nastroje dzisiejszego popołudnia nie byłby takie dobre.
Wydarzenie
Pierwszy gol Grzegorza Goncerza od 713 minut. "Gonzo" pomimo niewykorzystabnego rzutu karnego w Nowym Sączu ponownie podszedł do "jedenastki" i tym razem się już nie pomylił. Co ważne gol ten dał GieKSie wygraną. Czyżby król strzelców wreszcie się odblokował?
Bohater
Adrian Frańczak. To po jego dośrodkowaniu padła pierwsza bramka dla GieKSy i to po faulu na nim sędzia podyktował rzut karny. Dzisiaj lewa strona była jego. Tak grającego Frańczaka kibice GieKSy chcieliby widzieć w każdym meczu.
Rozczarowanie
W Rozwoju zawiódł Adam Czerkas. "Maszczę rano" nie stworzył praktycvznie żadnego zagrożenie pod bramką Kuchty. W GieKSie rozczarował Tomasz Zahorski. Były reprezentat Polski wystąpił po raz pierwszy od pierwszej minuty, ale poza żółtą kartką niczym szczególnym się nie wyróżnił.
Co ciekawego?
- w sektorze trzecim zasiadła mocna grupa byłych kolegów z boiska. Adrian Napierała, Tomasz Owczarek, Kamil Cholerzyński, Maciej Wierzbicki, Arkadiusz Kowalczyk i Grzegorz Fonfara, którzy całe spotkanie żywo komentowali przebieg wydarzeń na boisku.
- trener Smyła w wyjściowym składzie wystawił tylko jednego zawodnika z przeszłością w GieKSie - Tomasza Wróbla i to właśnie "Wróbli" znowu strzelił gola dla Rozwoju. A co by było gdyby zagrali inni byli GieKSiarze?
- trener Brzęczek zaskoczył z kolei wystawieniem po raz pierwszy od początku spotkania Tomasza Zahorskiego. "Zahor" jednak nieczym specjalnym się nie wyróżnił.
- pomimo derbowego meczu tm razem frekwencja na "Blaszoku" nie dopisała. Nie wiemy czy wpływ na to miała deszczowa pogoda czy transmisja w tv, ale nie wyglądało to dobrze.
- to już tradycja, że kibice GieKSy przy okazji meczów z Rozwojem przypominają o tragedii w kopalni "Wujek". Na płoci dzisiaj zawisł transparent "Grudzień 81. Pamiętamy."
- w 16 minucie GKS objął prowadzenie choć nie oddał celnego strzały na bramkę Rozwoju. Po dośrodkowaniu Frańczaka z prawej strony Bartosz Jaroszek tak niefortunnie podbił piłkę głową, że ta wpadła w okienko bramki zdezorientowanego Pawłowskiego.
- osiem minut później z prawie tego samego miejsca strzelał Sławomir Duda, ale jego mocne uderzenie tym razem Pawłowski efektownie obronił.
- w 35 minucie Tomasz Wróbewl przymierzył z ok. 25 metrów i zrobiło się 1:1. "Wróbli" podobnie jak jesienią nie okazywał przesadnej radości ze strzelenia gola GieKSie.
- w 48 minucie tylko słupek uratował GKS od utraty gola po główce Łukasza Kopczyka.
- w 70 minucie ponownie Kopczyk popisał się kąśliwą "główką" ale Kuchta doskonale wybronił to uderzenie.
- w 82 minucie Gonzalez w polu karnym sfaulował najlepszego tego dnia w barwach GKS Adriana Frańczaka i sędzia wskazał na "wapno".
- Grzegorz Goncerz jak obiecał w rozmowie z naszym portalem tak zrobił i strzelił gola z jedenastu metrów.
- w doliczonym czasie gry piłkę meczową miał Adam Żak, ale piłka po jego strzale o centymetry minęła bramkę GKS.
Rozwój Katowice - GKS Katowice 1:2 (1:1)
0:1 - Jaroszek (sam.), 16 min
1:1 - Wróbel, 35 min
1:2 - Goncerz, 83 min
Rozwój: Pawłowski – Raul Gonzalez, Kopczyk (77. Gałecki), Menzel, Winiarczyk – Jaroszek (86.Żak), Szatan – Wróbel, Nowak, Kun – Czerkas (63.Kozłowski). Trener: Mirosław Smyła.
GKS Katowice: Kuchta - Czerwiński, Kamiński, Prazovskys, Frańczak – Pielorz, Duda - Bębenek (61.Wołkowicz), Zahorski (69.Szymański), Szołtys (75.Iwan) - Goncerz. Trener: Jerzy Brzęczek.
Żółte kartki: Wróbel 90+2 min - Goncerz 36 min, Zahorski 48 min, Pielorz 74 min.
Sędziował: Marek Opaliński (Legnica).
Widzów: 2500.