Rozwój Katowice - GKS Bełchatów. 2:1. Ambitny beniaminek pogrążył spadkowicza z ekstraklasy.

29.05.2016
Ambitnie grający piłkarze Mirosława Smyły z honorem pożegnali się ze swoimi kibicami wygrywając zasłużenie ze słabiutkim Bełchatowem.
Łukasz Sobala/Press Focus
Przez pierwsze 25 minut spotkania nie było widać kto w tym meczu walczy o życie. To żegnający się z 1 ligą Rozwój stwarzał więcej sytuacji i był blisko zdobycia bramki. Jednak jak to było wielokrotnie w tym sezonie piłkarze beniaminka mając przewagę stracili bramkę z niczego i tym samym grający dość apatycznie goście objęli niezasłużone prowadzenie. W przerwie w szatni Rozwoju doszło do męskich rozmów czego efektem były dwa gole, które pogrążyły spadkowicza z ekstraklasy.


Wydarzenie

Bełchatów który przez ostatnią dekadę dziewięć sezonów grał w ekstraklasie spad spadł do 2 ligi. Poprzedni raz na trzecim szczeblu rozgrywek GKS grał w sezonie 1990/91.


Bohater

Tomasz Wróbel największe sukcesy świętował w Bełchatowie. Dzisiaj kapitan Rozwoju walnie przyczynił się do spadku "Brunatnych" do 2 ligi.


Rozczarowanie

Cała drużyna Bełchatowa. Tak nie powinna wyglądać drużyna grająca z "nożem na gardle."


Co ciekawego?

- w pierwszej połowie gospodarze trzykrotnie byli bliscy zdobycia gola, ale szczęścia i precyzji zabrakło kolejno Kunowi, Wróblowi i Żakowi.

- niewykorzystane akcje Rozwoju zemściły się w 27 minucie, kiedy do dośrodkowania Wrońskiego najwyżej wyskoczył Słoweniec Alen Ploj i z kilku metrów głową pokonał Solińskiego.

- w 64 minucie wreszcie gola zdobyli ambitni gospodarze. Po zagraniu Kuna do siatki gości trafił niezawodny Tomasz Wróbel. Dodać trzeba, że na tą bramkę Rozwój w pełni zasłużył.

- kapitan Rozwoju jak to miało miejsce w przypadku bramki strzelonej GKS Katowice nie celebrował radości, bo przez 7 lat był związany z drużyną z Bełchatowa z którą świętował m.in. wicemistrzostwo Polski.

- w 71 minucie do górnej piłki wyskoczyli jednocześnie Cverna i Zgarda, ale piłka po strzale głową tego ostatniego przeszła nad poprzeczką i gracze gości mogli tylko złapać się za głowę.

- w 84 minucie po doskonałej akcji Wróbla bramkę na wagę spadku Bełchatowa z 1 ligi strzelił Konrad Nowak.

- w ostatniej sekundzie meczu nikłe nadzieje gości na utrzymanie przekreślił Soliński, który w świetnym stylu obronił strzał Giereszewskiego oddany z kilku metrów.

- Bełchatów po raz ostatni wygrał na wyjeździe 20 listopada 2015 roku w Olsztynie w meczu 18 kolejki. Później zanotował serię ośmiu spotkań bez wygranej (siedem porażek i jeden remis). Czy można się zatem dziwić, że spadł z 1 ligi?

- dla wielu piłkarzy Rozwoju był to ostatni mecz przed własną publicznością. Wiadomo, że ci najlepsi i najdrożsi odejdą z klubu, bo tego po prostu na nich nie stać.

- mecz z Bełchatowem był ostatnim meczem Rozwoju w roli gospodarza na stadionie przy ulicy Bukowej. W 2 lidze drużyna z Brynowa wróci na swój obiekt przy ul. Zgody.

- Rozwój na Bukowej w roli gospodarza rozegrał pięć spotkań. Wygrał tylko raz na inaugurację wiosny ze Stomilem, później już tylko przegrywał aż do dzisiejszego meczu z Bełchatowem.

- po meczu ambitnych gospodarzy żegnały brawa, a goście musieli wysłuchać głośnego "wyp..." od ok. 150 osobowej grupy kibiców z Bełchatowa.

 
Rozwój Katowice - GKS Bełchatów 2:1 (0:1)
0:1 - Ploj, 27 min
1:1 - Wróbel, 64 min
2:1 -Nowak, 84 min


Rozwój: Soliński – Mielnik, P. Gałecki, Kopczyk, Winiarczyk – M. Gałecki, Nowak (86.Gielza) – Wróbel, Nowotnik (46.Szatan), Kun – Żak (72. Kozłowski). Trener: Mirosław Smyła.

GKS Bełchatów: Krakowiak – Witasik (82. Gierszewski), Klemenz, Cverna, Szymorek – Kubań, Zgarda – Wroński, Szymański, Papikyan (46. Zapalacz) – Ploj (77. Demianiuk). Trener: Rafał Ulatowski.


Żółte kartki: Gałecki 41 min, Kun 52 min - Witasik 80 min.

Sędziował: Marek Opaliński (Legnica).

Widzów: 500 (ok. 150 gości)
źródło: SportSlaski.pl
autor: Tomasz Pikul

Przeczytaj również