Rozwój - Arka 1:4. Różnice były widoczne

06.05.2016
Lider z Gdyni pokazał swoją wyższość nad kopciuszkiem z Katowic. Rozwój długo starał się walczyć za Arką jak równy z równym, ale indywidualności przesądziły o wysokiej wygranej gości z Trójmiasta.
Norbert Barczyk/PressFocus
Wydarzenie

Gol na 2:0 dla Arki. Po pierwszym trafieniu Formelli gdynianie nie zamierzali cofnąć się do defensywy. Dalej grali swoje i w efekcie podwyższyli prowadzenie. Tuż przed przerwą Yannick Kakoko uderzył z dystansu, piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Sędzia przerwał spotkanie jeszcze w trakcie radości graczy Arki. "Bramka do szatni" wpływa negatywnie na morale zespołu, który gola traci. Dobrze wiedział o tym trener Mirosław Smyła, który tylko spuścił głowę i machnął ręką.

Bohater

Dariusz Formella. Wiele znaczy dla Arki zawodnik wypożyczony zimą z Lecha Poznań. W meczu z Rozwojem otworzył wynik, asystował przy golu Bożoka, a przede wszystkim i inicjował groźne ataki lidera z Gdyni.

Rozczarowanie

Mimo wszystko wysoka wygrana Arki i ostatnie pół godziny w wykonaniu Rozwoju. To bardzo długo wcale nie był mecz, w którym katowiczanie daliby się stłamsić faworyzowanemu przeciwnikowi. Goście po prostu z zimną krwią wykorzystywali swoje okazje, na co tym samym nie potrafili odpowiedzieć zawodnicy Rozwoju. Dopiero ostatnie pół godziny stało się dość jednostronnym widowiskiem, ale wtedy już dawno było "po meczu".

Co ciekawego?

- Pierwsze pół godziny meczu to w miarę wyrównane spotkanie które przyniosło po jednej okazji z obu stron. Już na początku  swoją szansę na gola po błędzie Kakoko miał Wróbel. W 25 minucie ładną akcję Arki pięknym strzałem wykończył Tadeusz Socha. Piłka leciała pod poprzeczkę bramki Rozwoju ale doskonale spisał się interweniujący Wojciech Pawłowski.

- W 30 minucie po składnej akcji Arki w pole karne dośrodkował. Dariusz Formella idealnie dołożył nogę i skierował piłkę do siatki bezradnego Wojciecha Pawłowskiego. 

- W 56 minucie było już "po meczu". Błąd popełnił Wojciech Pawłowski, któremu piłka w dość zabawny sposób uciekała z rąk. Wykorzystał to Tadeusz Socha który wpakował futbolówkę do pustej bramki.

- Pięć minut po feralnej wpadce Pawłowski pokazał się z dużo lepszej strony w świetnym stylu broniąc "bombę" Marcina Warcholaka. Bramkarz Rozwoju bez zarzutu spisał się też broniąc strzał Siemaszki po kontrze gdynian.

- Rozwój też miał okazje by "ukąsić" "arkowców". Dogodne okazje wypracowywali sobie Patryk Kun, Bartosz Jaroszek i Tomasz Wróbel, ale żaden z nich nie zdołał sprawdzić umiejętności Konrada Jałochy.

- W 76 minucie "Arkowcy" wjechali do bramki Pawłowskiego. Składna akcja żółto-niebieskich, sprytne podanie Kakoko do Formelli który wystawił "patelnię" Miroslavovi Bożokowi i Słowak ustalił wynik spotkania na 4:0.

- Arka miała jeszcze jedną sytuację na dobicie Rozwoju. W sytuacji sam na sam z Pawłowskim spudłował Sangoy.

- W końcówce honorowego gola, na którego w pełni zasłużyli gospodarze, zdobył Przemysław Gałecki który wykorzystał nieudaną interwencję Konrada Jałochy po uderzeniu Sebastiana Gielzy.

- O Arce można już w zasadzie mówić jak o beniaminku Ekstraklasy - lider I ligi ma już 11 punktów przewagi nad trzecim Zawiszą Bydgoszcz i w następnej kolejce powinien przypieczętować swój awans. Sytuacja Rozwoju mocno skomplikowana. Ekipa z Brynowa ma przed sobą trzy wyjazdy do bezpośrednich rywali w walce o utrzymanie.

Rozwój Katowice - Arka Gdynia 1:4 (0:2)

0:1 - Formella 30'
0:2 - Kakoko 45'
0:3 - Socha 56'
0:4 - Bożok 76'
1:4 - Gałecki 88'

Rozwój: Pawłowski - Raul Gonzalez, Kopczyk, Menzel, Gałecki (71' Kozłowski) - Wróbel, Jaroszek (67' Gałecki), Tkocz, Kun, Nowak - Czerkas (77' Gielza). 

Arka: Jałocha - Socha, Marcjanik, Fialho, Warcholak - Kakoko (77' Nalepa), Łukasiewicz, Formella, Szwoch, Yussuff (66' Bożok) - Siemaszko (79' Sangoy).


Żółte kartki: Kozłowski, Gałecki (Rozwój), Marcjanik, Łukasiewicz (Arka)

Sędziował: Mariusz Korpalski (Toruń)
autor: ŁM

Przeczytaj również