Rozmawiali o kibicach. Wskazali, że trzeba zmienić zachowanie policji...

16.06.2011
- Strach przed chuligaństwem jest podobnym problemem, jak samo chuligaństwo - mówił Clifford Stott z University of Liverpool na konferencji "Sport a społeczna dyscyplina", która odbyła się w Katowicach.
Wykłady osób związanych ze środowiskiem kibicowskim w całej Europie odbyły się w auli Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego przy współudziale kibiców GKS-u Katowice. Spotkanie było częścią starań Katowic o miano Europejskiej Stolicy Kultury 2016.

Konferencja rozpoczęła się od wystąpienia członków Stowarzyszenia SK 1964. Pokazali oni w jaki sposób kibice uratowali przed upadkiem klub GKS Katowice. - Mamy satysfakcję, że włożyliśmy cegiełkę w budowę wielkiego futbolu w Katowicach - powiedzieli. - Nie myśleliśmy jednak, żeby rządzić klubem do końca życia. Chcieliśmy być we władzach tak długo, aż nie znajdzie się inwestor - zapewniali. Ich temat wrócił kilka godzin później, przy okazji wykładu Emilio Abejona z Federacji Stowarzyszeń Kibiców Piłki Nożnej w Hiszpanii, który przybliżał strukturę własnościową klubów hiszpańskich. - Wielu osobom wydaje się, że do prowadzenia klubu potrzeba wielkich pieniędzy i umiejętności. Dziwię się kibicom GKS-u, że nie chcieli kontynuować działalności. Pieniądze i tak na różne sposoby trafiają do klubu przez kibiców - mówił, zachwalając model z Półwyspu Iberyjskiego.

Dużą i ważną część stanowiły wystąpienia Dariusza Łapińskiego ze spółki PL2012, który opowiadał o tym, jakie projekty tworzone są z fanami z okazji mistrzostw Europy. - Kibice to sól piłki nożnej. Trzeba się nimi chwalić, a nie ich chować. Media często nie znają kibiców. A to ludzie nie tylko zainteresowani piłką nożną, ale też konkurencją z sympatykami innych drużyn. Chodzi o to, by te formy konkurencji nie polegały na przemocy - wykładał.

Stąd wdrażanie akcji "Kibice w swoim mieście", "Kibice razem" i "Ambasady kibiców", które działają w kilku polskich miastach, głównie organizatorach Euro. - Nie chcemy stworzyć nowej rzeczywistości na 3 tygodnie, a potem wrócić do starej. Chcemy zbudować coś trwałego. UEFA wymaga tworzenia systemu dialogu z kibicami. Wszak nie wszyscy wiedzą, że wiele grup fanów sama uważa, że przemoc jest problemem dla nich samych - mówił.

Clifford Stott z University of Liverpool przedstawił natomiast zagadnienia z psychologii tłumu. Według niego kluczową rolę w zapobieganiu chuligańskim zachowaniom ma do odegrania policja. - Stosuje się często niepotrzebne represje, które stwarzają poczucie jedności, zatracenie się świadomości własnego "ja", czego wcześniej nie było. Służby porządkowe trzeba edukować, co robiliśmy przez kilka lat przed Euro2004. Efekt? To były bardzo bezpieczne mistrzostwa. Policja działała dyskretnie. Nie w dużych grupach i pełnym uzbrojeniu, ale w parach pośród kibiców. Stwarzało się poczucie identyfikacji - tłumaczył.

Swoje wystąpienia mieli również Daniela Wurbs z organizacji zrzeszającej europejskich kibiców oraz Martin Zajonc i Thomas Fischer, pracujący z kibicami w Hamburgu i Bochum. Z kolei Piotr Pałaszewski z Uniwersytetu Wrocławskiego kilkoma dobitnymi przykładami pokazał, jak media mogą się często przyczyniać do eskalacji napięć pomiędzy sympatykami piłkarskimi.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również