Rowerem nad Atlantyk. Pojedzie do Słowenii. Później zacznie zwiedzać

08.07.2011
Już tylko kilka dni dzieli nas od wyjazdu Anny Kupczak w rowerową trasę z Żywca do Santiago de Compostela. 21-latka weszła w ostatni etap przygotowań.
- Teraz już staram się nie patrzeć na rower, bo jeszcze dość go będę miała przez najbliższe tygodnie. Chcę nabrać jakiegoś głodu jazdy. Od dziś zaczynam też wysypianie się, bo później może być z tym problem - opowiada studentka z Lipowej koło Żywca.

Pierwszy dzień podróży ma się zakończyć w słowackiej Żylinie. Rowerzystka planuje jednak w początkowym etapie wyprawy skupić się głównie na jeździe. - Mam wrażenie, że na naszej trasie przez Węgry i Słowenię głównymi atrakcjami są pejzaże. Od Włoch, Wenecji, myślę, że zaczniemy prawdziwe zwiedzanie - mówi rowerzystka.

Obecnie trwa kompletowanie ekwipunku. Kupczak ma już odpowiednie mapy, dba o apteczkę, czy kremy z filtrem, bowiem jednym z głównych problemów mogą być upały i grzejące non-stop słońce. W jej wyposażeniu nie zabraknie też zapasowych części rowerowych. - Mam coraz mocniejsze obawy. Nie wiem zwłaszcza, czy wytrzymam kondycyjnie - zastanawia się 21-latka. Nie ma się co dziwić, ale rok przygotowań na pewno nie poszedł na marne.

Początek wyprawy planowany jest na 12 lipca. Kupczak ma wrócić w drugiej połowie sierpnia. W dalszym ciągu poszukiwany jest chętny, który zastąpiłby kontuzjowanego Mateusza z Oświęcimia. Zainteresowanych prosimy o kontakt z naszą redakcją pod adresem sport@sportslaski.pl.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również