Rowerem nad Atlantyk. Poczuła atmosferę... hokejowego mundialu

08.05.2011
Anna Kupczak wróciła z treningowego rowerowego wyjazdu do Wiednia. - Z formą nie jest źle. Zakwasów nie mam, nogi mnie nie bolą - twierdzi rowerzystka z Lipowej.
21-latka jechała do stolicy Austrii wraz z rowerzystką z Gdyni, która zadeklarowała wstępną chęć wyjazdu do hiszpańskiego Santiago de Compostela. Czy po tej wspólnej podróży wiadomo już coś więcej? - Pasujemy do siebie pod względem tempa jazdy. Co do innych spraw jeszcze zobaczymy, nie chcę niczego przesądzać - tajemniczo deklaruje Kupczak, pytana o szanse na wspólną podróż na wybrzeże Hiszpanii.

- Podróż przyniosła też wiele atrakcji towarzyskich i turystycznych. Znów poznałam kilka ciekawych osób, m.in szwedzkie małżeństwo, które wybrało się wspólnie na Węgry, jadąc rowerami. Wiedeń na początek przytłoczył mnie ogromem, ale później wrażenia miałam już tylko pozytywne. Może za wyjątkiem ostatniego dnia i odcinka między Wiedniem a Bratysławą, kiedy ścieżka była bardzo monotonna, złapała nas burza i byłyśmy bardzo przemoczone, a ponadto wiatr cały czas wiał nam w oczy - wspomina.

Ze stolicą Słowacji wiąże się natomiast ciekawe sportowe doświadczenie. - Nie wiedziałam, że akurat odbywają się tam mistrzostwa świata w hokeju na lodzie. Przyznam się, że nie miałam też pojęcia, że dla Słowaków to taki ważny sport. Całe miasto tętni życiem, wszędzie pełno kibiców, a na ulicach porozstawiane są figurki najbardziej znanych hokeistów z różnych krajów. Ciekawie to wygląda - kończy Anna Kupczak.

Przypomnijmy, że nasz portal objął patronatem medialnym wyjazd Anny Kupczak do Santiago de Compostela, który jest planowany na tegoroczne lato.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również