Rowerem nad Atlantyk: Na rozgrzewkę... Wiedeń lub Budapeszt!
27.02.2011
Gdy w zeszłym roku jechała nad Bałtyk, była "samotną rowerzystką z Lipowej". Teraz jest szansa, by na długą, blisko czterotysięczną trasę, miała jednak towarzysza podróży. - Zgłosiły się jak na razie dwie chętne osoby. Mateusz z Oświęcimia znalazł moje ogłoszenie na forum rowerowym. Spotkaliśmy się i spodobała mu się koncepcja trasy. Jest jeszcze Anna z okolic Gdyni. Zobaczymy się za 2 tygodnie, bowiem w Trójmieście odbędzie się festiwal podróżniczy. To studentka geografii - przedstawia potencjalnych kompanów Anna Kupczak.
To właśnie prawdopodobnie z rowerzystką z Pomorza 21-latka z Lipowej uda się w trasę rozgrzewkową. - W święta wielkanocne bądź w weekend majowy planujemy pojechać razem do Wiednia lub do Budapesztu. Chcemy się lepiej poznać, porównać nasze tempa jazdy, zobaczyć, czy mamy o czym rozmawiać, czy pasujemy do siebie tak, by stworzyć zgrany duet - wyjaśnia Kupczak.
Ludzie pomagają jej jednak na różne sposoby. Rowerzystka dostaje zniżki na sprzęt ze sklepów sportowych, znalazła też doradców, osoby, które już podobne trasy mają za sobą. - Marcin, student geografii w Krakowie, zgłosił się do mnie po jednym z artykułów. Okazało się, że w zeszłym roku przebył podobną trasę. Podarował mi muszlę, czyli symbol szlaku św. Jakuba. Jestem też w stałym kontakcie z Leszkiem Hańskim, rowerzystą, który zwiedza wszystkie sanktuaria w Europie. Daje mi dużo cennych rad - podkreśla.
Co jednak najważniejsze, nie ma ryzyka, by coś zniechęciło ją do morderczej wakacyjnej podróży. - Przeczytałam ostatnio książkę "Pielgrzym" Paulo Coelho i to jeszcze dodatkowo nakręciło mnie na wyjazd - mówi Anna Kupczak. Czyli już chyba nie ma odwrotu?
To właśnie prawdopodobnie z rowerzystką z Pomorza 21-latka z Lipowej uda się w trasę rozgrzewkową. - W święta wielkanocne bądź w weekend majowy planujemy pojechać razem do Wiednia lub do Budapesztu. Chcemy się lepiej poznać, porównać nasze tempa jazdy, zobaczyć, czy mamy o czym rozmawiać, czy pasujemy do siebie tak, by stworzyć zgrany duet - wyjaśnia Kupczak.
Ludzie pomagają jej jednak na różne sposoby. Rowerzystka dostaje zniżki na sprzęt ze sklepów sportowych, znalazła też doradców, osoby, które już podobne trasy mają za sobą. - Marcin, student geografii w Krakowie, zgłosił się do mnie po jednym z artykułów. Okazało się, że w zeszłym roku przebył podobną trasę. Podarował mi muszlę, czyli symbol szlaku św. Jakuba. Jestem też w stałym kontakcie z Leszkiem Hańskim, rowerzystą, który zwiedza wszystkie sanktuaria w Europie. Daje mi dużo cennych rad - podkreśla.
Co jednak najważniejsze, nie ma ryzyka, by coś zniechęciło ją do morderczej wakacyjnej podróży. - Przeczytałam ostatnio książkę "Pielgrzym" Paulo Coelho i to jeszcze dodatkowo nakręciło mnie na wyjazd - mówi Anna Kupczak. Czyli już chyba nie ma odwrotu?
Polecane
Sporty inne