ROW Rybnik - Gniezno 62-31. "Rekiny" "połknęły" żużlowców z Gniezna

02.08.2009
- Chwała naszym zawodnikom, że pojechali tak dobrze. To był najłatwiejszy mecz sezonu - cieszył się po wysokim zwycięstwie nad Gnieznem trener RKM-u, Adam Pawliczek.
Wydawało się, że pojedynek ze Startem będzie dla rybnickich "Rekinów" miał niezwykle istotne znaczenie. Jednak wygrana Daugavpils w Grudziądzu sprawiła, że ROW był już pewny miejsca w pierwszej szóstce i utrzymania się w I lidze. - My wynik już znaliśmy przed początkiem zawodów, ale nie chcieliśmy zdradzać go naszym żużlowcom. Niestety, "wyrwał się" trochę spiker i zawodnicy też już wiedzieli, że jesteśmy spokojni - opowiadał Pawliczek.

To jednak nie rozluźniło jego podopiecznych, którzy od pierwszego biegu jeździli jak natchnieni, wygrywając niemal gonitwę za gonitwą. Doskonale spisywali się zwłaszcza Rafał Fleger oraz Paweł Hlib. - Sprzęt miałem dopasowany bardzo dobrze. Na treningach wygrywałem starty i dzisiaj było podobnie. To chyba mój najlepszy mecz. Sam się sobie dziwię, że jeździłem tak dobrze - nie krył zaskoczenia Fleger.

- Tor był bardzo twardy, a ja się na takim czuję jak ryba w wodzie, co było dziś widać. Niewiele zabrakło do zdobycia kompletu punktów, ale i tak jestem bardzo zadowolony - uśmiechał się Hlib. Zaskoczony tak wysokim zwycięstwem był szkoleniowiec gospodarzy. - Myślałem, że goście stawią nam większy opór. Chwała naszym zawodnikom, że pojechali tak dobrze. To był najłatwiejszy mecz sezonu. Jechaliśmy na pełnym luzie - nie krył radości Pawliczek.

W play-offach ROW zmierzy się z supermocnym zespołem z Tarnowa. Pierwsze spotkanie już w najbliższą niedzielę w Rybniku.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również