Robert Małek: Te derby raczej nie podniosły mi tętna

11.04.2011
Nawet arbiter meczu Ruchu z Polonią był zawiedziony jego poziomem. - Szczerze mówiąc byłem trochę rozczarowany, bo jak na derby było w nim mało walki - ocenił Robert Małek z Zabrza.
Dziennik Zachodni przytoczył ciekawe wyniki badań Macieja Andryszczyka, który jest psychologiem z AWF Katowice, a jednocześnie sędzią piłkarskim. Można z nich wywnioskować, że stres arbitra na boisku jest porównywalny z tym, co przeżywa pilot w trakcie awaryjnego lądowania. Co na to Robert Małek?

- Nigdy nie lądowałem awaryjnie, więc nie wiem, co czuje pilot, ale swoje reakcje na boisku znam dość dobrze. Gdy prowadzę mecze, moje serce bije w rytmie około 170 uderzeń na minutę i te derby raczej nie podniosły mi tętna - mówi arbiter ekstraklasowy, który prowadził w sobotę spotkanie w Chorzowie.

Eksperci stacji Canal+ wytknęli Małkowi jeden poważny błąd. Otóż przy wyniku bezbramkowym nie podyktował on rzutu karnego dla Ruchu za faul Lukasa Killara na Macieju Jankowskim.

- Technologia telewizyjna obnaża nasze błędy, ale jesteśmy tylko ludźmi i jak wszyscy na boisku, możemy się pomylić. Nigdy nie jest jednak ta, że jakaś drużyna jest krzywdzona przez sędziów, bo myślę, że per saldo w skali rundy czy sezonu to wszystko się jakoś bilansuje - uważa Małek, dodając, że do analiz w Canal+ podchodzi ze spokojem. - Staram się zachowywać zdrowy dystans, więc nie czekam w napięciu na "Kontrowersje".
źródło: SportSlaski.pl / Dziennik Zachodni

Przeczytaj również