RKM - Unia 31-59. Dream team nie dał szans "Rekinom". Rekordzista toru w szpitalu

19.04.2009
- W Rybniku nie powinni po tej porażce się martwić, bowiem przegrali z zespołem ekstraligowym - pocieszał gospodarzy trener Unii Tarnów, Roman Jankowski.
Już przed meczem wiadomo było, że o niespodziankę miejscowym żużlowcom będzie bardzo trudno. Jeśli ktoś marzył w ekipie ROW-u na korzystny rezultat, to po trzech biegach przegranych 1-5 stracił już wszelkie nadzieje. - Podchodziliśmy do tego spotkania na euforii z poprzednich meczów. Już na początku musiałem jednak pocieszać naszych zawodników, żeby się nie załamywali - mówił działacz RKM-u, Dariusz Momot.

Jeszcze gorsze nastroje panowały w obozie miejscowych po szóstym wyścigu. Po wyjściu spod taśmy będący z przodu Bjarne Pedersen zmienił kierunek jazdy i zahaczył tylnym kołem o motocykl będącego tuż za nim Ronnniego Jamrożego. Rekordzista toru uderzył głową w dmuchaną bandę. Na torze wylądował również Duńczyk, ale podniósł się dość szybko. Zawodnika ROW-u  do parku maszyn zawiozła natomiast karetka. Tam podłączono go do kroplówki, ale jego stan się nie poprawił i na torze tego dnia już go nie zobaczyliśmy. - Nie czuł się najlepiej i musiał pojechać na badania do szpitala - mówił trener RKM-u, Adam Pawliczek.

Jamrożego zastąpił debiutujący w barwach "Rekinów" Rosjanin, Andriej Karpow, który zaprezentował się przyzwoicie. Słabo jeździli natomiast Mariusz Węgrzyk oraz Ricky Kling. Ten drugi po dwóch "zerach" zakończył swój udział. - Już przed meczem był bardzo blady. Nie czuł się najlepiej. To jego kolejny rozczarowujący występ. Damy mu trochę czasu na przemyślenie jego postawy i zobaczymy, czy pojedzie w kolejnym spotkaniu - tłumaczył Pawliczek.

Jedynym żużlowcem, który sprzętowo nie ustępował tarnowianom był Denis Gizatullin. W dziewiątym biegu szkoleniowiec Rybnika wystawił go jako Złotą Rezerwę Taktyczną. Rosjanin zaliczył jednak uślizg i nie ukończył biegu. W kolejnym szybki i ambitny zawodnik RKM-u będący na drugiej pozycji atakował prowadzącego Ułamka, ale znów zaliczył upadek. - Chciałem za wszelką cenę wygrać i nie puściłem gazu. Niestety wpadłem w koleinę. Miałem dwie możliwości. Wjechać w Ułamka lub w bandę. Wybrałem tę drugą opcję - tłumaczył Gizatullin, który zrehabilitował się wygrywając bieg nominowany.

Drużyna Unii nie miała tego dnia słabych punktów. Znakomitą formę pokazał były zawodnik ROW-u, Piotr Świderski. Jadąc na świetnie przygotowanym motocyklu, potrafił na drugim łuku "objechać" Węgrzyka i Karpowa. Duet z Rybnika, gdyby był bardziej zgrany, dowiózłby pewnie podwójne zwycięstwo do końca.

Pierwszą porażkę rybnickich żużlowców oglądało ponad 12 tysięcy kibiców. - Dziękujemy im za wsparcie i liczymy, że w kolejnych spotkaniach będzie podobnie - podsumował prezes klubu, Michał Pawlaszczyk.

Pomeczowe wypowiedzi

[b]Janusz Kołodziej [/b](żużlowiec Unii): Mamy silny zespół i jeden chce jeździć lepiej od drugiego. Tor nie był najlepiej przygotowany. Trochę rzucało na łukach. My już tutaj nie będziemy jeździć, ale gospodarze muszą coś z tym zrobić, bowiem będzie się to kończyć kontuzjami.

[b]Denis Gizatullin [/b](żużlowiec RKM-u ROW): Miałem bardzo dobrze przygotowany sprzęt, więc nie będę jeździł z tyłu. Chciałem za wszelką cenę wygrywać. Tor był trudny do jazdy, ale ja nie odpuszczałem i starałem się wyprzedzać na dystansie.

Konferencja prasowa

[b]Roman Jankowski [/b](trener Unii): Na torze było dużo walki. My mamy wyrównany zespół i nie będę nikogo wyróżniał. Wszyscy zapracowali na zwycięstwo. W Rybniku mają cztery punkty po trzech meczach i to jest bardzo dobry wynik. Skład mają dobry, więc spokojnie mogą walczyć o awans do ekstraligi.

[b]Adam Pawliczek [/b](trener RKM-u ROW): Spodziewaliśmy się, że będzie to trudne spotkanie. Niedyspozycja Klinga i upadek Jamrożego sprawiły, że porażka była tak wysoka. Również Węgrzyk nie czuł się najlepiej. Jak stwierdził: "Nie był sobą". Na „Dżokera” trzeba było się, w którymś momencie zdecydować. Gizatullin prezentował się najlepiej, ale pech chciał, że nie zdobył w tym wyścigu nawet punktu.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również