RKM ROW - Unia 37-54. Karpov błysnął formą, ale to za mało
09.08.2009
Pierwsze cztery biegi były bardzo wyrównane i po nich na tablicy widniał wynik 12-12. Najbardziej w pamięci kibiców utkwił bezpardonowy atak Piotr Świderskiego na Pawła Hliba. Żużlowiec z Tarnowa po wyjściu z drugiego wirażu próbował wyprzedzić „Rekina” po wewnętrznej, choć ten nie pozostawił mu nawet centymetra wolnego miejsca. Skończyło się podcięciem i silnym uderzeniem żużlowca miejscowych o bandę. Zawodnik ROW-u w powtórce i w kolejnej gonitwie pojechał, ale nie czuł się chyba zbyt dobrze, bowiem później do końca zawodów na torze już się nie pojawił.
Znakomicie w swoich pierwszych trzech biegach w zespole gości pojechał Hougaard, który zdobył komplet 9 punktów. Jeszcze lepszy był Duńczyk Bjarne Pedersen, który przez całe spotkanie pokazywał rywalom plecy. Gospodarze walczyli, ale na najlepszy zespół I ligi to było za mało. Dość niespodziewanie najsilniejszym ogniwem rybniczan był Andriej Karpov. W 12 starcie jako "Dżoker" pojechał Rafał Fleger, ale zajął dopiero trzecie miejsce. Zwyciężył natomiast w znakomitym stylu Karpov, który nie dał się Sebastianowi Ułamkowi. Kto wie jak wyglądałaby końcówka spotkania, gdyby to Ukrainiec pojechał jak Złota Rezerwa Taktyczna.
Po zwycięstwie 5-2, to przyjezdni prowadzili siedmioma punktami i w ostatnich trzech biegach wieczoru dopełnili formalności. - Musieliśmy się mocno postarać, bo gospodarze stawili nam spory opór. Byliśmy zaskoczeni torem, gdyż do tej pory nawierzchnia w Rybniku była miękka, a dziś tor był wyjątkowo twardy. Najważniejsze, że przed rewanżem jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji - cieszył się Ułamek.
Miejscowi sympatycy żużla, którzy wypełnili stadion niemal do ostatniego miejsca, wracali jednak do domów usatysfakcjonowani, bo trochę niespodziewanie ich pupile prowadzili w miarę równorzędny pojedynek z murowanym kandydatem do awansu.
Znakomicie w swoich pierwszych trzech biegach w zespole gości pojechał Hougaard, który zdobył komplet 9 punktów. Jeszcze lepszy był Duńczyk Bjarne Pedersen, który przez całe spotkanie pokazywał rywalom plecy. Gospodarze walczyli, ale na najlepszy zespół I ligi to było za mało. Dość niespodziewanie najsilniejszym ogniwem rybniczan był Andriej Karpov. W 12 starcie jako "Dżoker" pojechał Rafał Fleger, ale zajął dopiero trzecie miejsce. Zwyciężył natomiast w znakomitym stylu Karpov, który nie dał się Sebastianowi Ułamkowi. Kto wie jak wyglądałaby końcówka spotkania, gdyby to Ukrainiec pojechał jak Złota Rezerwa Taktyczna.
Po zwycięstwie 5-2, to przyjezdni prowadzili siedmioma punktami i w ostatnich trzech biegach wieczoru dopełnili formalności. - Musieliśmy się mocno postarać, bo gospodarze stawili nam spory opór. Byliśmy zaskoczeni torem, gdyż do tej pory nawierzchnia w Rybniku była miękka, a dziś tor był wyjątkowo twardy. Najważniejsze, że przed rewanżem jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji - cieszył się Ułamek.
Miejscowi sympatycy żużla, którzy wypełnili stadion niemal do ostatniego miejsca, wracali jednak do domów usatysfakcjonowani, bo trochę niespodziewanie ich pupile prowadzili w miarę równorzędny pojedynek z murowanym kandydatem do awansu.
Polecane
Sporty inne