RKM ROW Rybnik - GTŻ Grudziądz 58-34. Narodziny córki zmotywowały ojca

10.05.2009
"Rekiny" nie zwalniają tempa. RKM ROW odniósł kolejne zwycięstwo pokonując u siebie bez większych problemów ekipę z Grudziądza.
Spotkanie rozpoczęło się z 45-minutowym opóźnieniem. W Rybniku przed zawodami przeszła ulewa i arbitrowi nie podobał się stan nawierzchni. Sporo czasu na torze spędziły traktory i dopiero po trzech kwadransach można było rozpocząć jazdę.

Drużyna gospodarzy po pierwszym biegu - 5-1 - objęła prowadzenie i nie oddała go do samego końca.  - Nie spodziewałem się, że zwyciężymy tak łatwo. Tym bardziej, że Grudziądz ma w swoim składzie bardzo doświadczonych zawodników - przyznał trener RKM-u ROW, Adam Pawliczek.

Komplet punktów w niedzielnym pojedynku zdobył Ronnie Jamroży. Niewiele gorsi byli Denis Gizatullin i Marcin Rempała. - We wtorek urodziła mu się córeczka i to chyba go dodatkowo zmobilizowało - ocenił z uśmiechem jazdę tego ostatniego Pawliczek.

Goście przegrywali rywalizację pod taśmą i byli w stanie tego dnia wygrać tylko dwa biegi. W tym jeden 5-3, gdy jako drugi linię mety minął Matej Ferjan, który pojechał jako "Dżoker". Słoweński żużlowiec był najsilniejszym punktem swojego zespołu, ale to było za mało na świetnie dysponowane tego dnia "Rekiny". - Widać, że wszyscy chcą jeździć z przodu i zdobywać punkty. Cieszy równa forma każdego z naszych zawodników - podsumował Denis Gizatullin.
[b][/b]
autor: Sebastian Skierski, Mariusz Polak

Przeczytaj również