"Remisując stoimy w miejscu. Nie da się awansować w taki sposób"

05.09.2010
Stracili ledwie trzy bramki, nie przegrali dotąd meczu, ale i tak w Gliwicach panuje ostatnio atmosfera rozczarowania. - Nasza skuteczność jest dramatyczna - wskazuje doświadczony Paweł Gamla.
Wyszli z bloków w świetnym stylu, bo zaczęli od dwóch zwycięstw. - Nie, nie uwierzyliśmy wtedy, że o awans możemy spać spokojnie. Do ekstraklasy nie dostaniemy się bowiem po dwóch kolejkach. Przez cały sezon trzeba grać równo, wygrywać i strzelać bramki - mówi Gamla, a ostatnio Piast ma z tym duże problemy. Remis z Pogonią był czwartym z rzędu! - Niby nie przegrywamy, ale stoimy w miejscu. Nie da się awansować w taki sposób. Martwi indolencja strzelecka - wskazuje Sławomir Szary.

Gliwiczanie w trzech ostatnich meczach obijali słupki i poprzeczki, ale gola nie zdobyli. - Na treningu wygląda to całkiem fajnie, wszyscy są odważni. Potem przychodzi mecz i... Nie mówię, aby uderzać z nieprzygotowanych sytuacji, ale nawet w spotkaniu z Pogonią powinniśmy się pokusić o oddanie kilku strzałów więcej - podkreśla Szary, do którego akurat nie można się doczepić. Podobnie jak do innych zawodników z bloku defensywnego.

- Owszem, trzeci mecz bez straconej bramki cieszy, no ale co z tego... - wzdycha Gamla. - Czuć na boisku, że czegoś brakuje. Musimy się z tego trudnego momentu w sezonie wydźwignąć - kwituje Szary.

Świetna okazja nadarzy się już w najbliższym spotkaniu. Gliwiczanie zagrają bowiem z ostatnim w tabeli Dolcanem Ząbki, więc trudno o lepszego rywala na przełamanie niemocy.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również