Remis... umocnił MKS na pozycji lidera. Golkiper Kluczborka bohaterem
23.04.2009
W środowym pojedynku z Nielbą cenny punkt MKS-owi zapewnił Krzysztof Stodoła. Golkiper miejscowych w drugiej części meczu obronił "jedenastkę" i dwa razy - w tym raz w doliczonym czasie gry - wyszedł zwycięsko w sytuacjach sam na sam z napastnikami gości.- Jestem zadowolony ze swojej postawy, ale na pewno nie czuję się bohaterem. Przy rzucie karnym dopisało mi szczęście. To w głównej mierze dzięki niemu udało się przechytrzyć rywala - mówi Krzysztof Stodoła.
Golkiper MKS-u, mimo że jego zespół był przed spotkaniem uważany za faworyta, ceni sobie zdobyty punkt i komplementuje przy tym przeciwnika. - Nielba zaprezentowała się bardzo dobrze. Była to jedna z lepszych drużyn, jaka grała ostatnio w Kluczborku. Widać, że ich pozycja w tabeli nie jest przypadkiem, dlatego remis nie jest dla nas stratą dwóch punktów - przyznaje.
We wczorajszej kolejce niespodziewanie przegrali kontrkandydaci Kluczborka do awansu. Pogoń Szczecin uległa u siebie Rakowowi Częstochowa, a Kotwica Kołobrzeg sensacyjnie przegrała z outsiderem z Koronowa. Remis MKS-u oznacza zatem umocnienie się ekipy Andrzeja Polaka na fotelu lidera. - Na razie nie "podpalamy się" i myślimy tylko o następnym rywalu. Do zakończenia rozgrywek pozostało jeszcze bardzo dużo meczów i wiele może się zmienić. W naszej drużynie nie ma żadnej presji związanej z promocją do wyższej klasy rozgrywkowej. Nikt w klubie nie naciska i nie mówi głośno o I lidze. Może właśnie dlatego nasze wyniki są zadowalające? - kończy golkiper z Kluczborka.
Golkiper MKS-u, mimo że jego zespół był przed spotkaniem uważany za faworyta, ceni sobie zdobyty punkt i komplementuje przy tym przeciwnika. - Nielba zaprezentowała się bardzo dobrze. Była to jedna z lepszych drużyn, jaka grała ostatnio w Kluczborku. Widać, że ich pozycja w tabeli nie jest przypadkiem, dlatego remis nie jest dla nas stratą dwóch punktów - przyznaje.
We wczorajszej kolejce niespodziewanie przegrali kontrkandydaci Kluczborka do awansu. Pogoń Szczecin uległa u siebie Rakowowi Częstochowa, a Kotwica Kołobrzeg sensacyjnie przegrała z outsiderem z Koronowa. Remis MKS-u oznacza zatem umocnienie się ekipy Andrzeja Polaka na fotelu lidera. - Na razie nie "podpalamy się" i myślimy tylko o następnym rywalu. Do zakończenia rozgrywek pozostało jeszcze bardzo dużo meczów i wiele może się zmienić. W naszej drużynie nie ma żadnej presji związanej z promocją do wyższej klasy rozgrywkowej. Nikt w klubie nie naciska i nie mówi głośno o I lidze. Może właśnie dlatego nasze wyniki są zadowalające? - kończy golkiper z Kluczborka.
Polecane
II liga