Relacja z gali Spartan Fight 2

14.03.2016
W sobotni wieczór byliśmy świadkami gali Spartan Fight 2. Po raz drugi w chorzowskiej hali MORiS oglądaliśmy fantastyczne pojedynki czołowych polskich i zagranicznych zawodników. Transmisję live z gali przeprowadziła telewizja Fightklub.
T.Sikora/mashtophoto.com.pl
Już pierwsza gala, która odbyła się w październiku ubiegłego roku była ogromnym sukcesem. Dlatego też organizatorzy zdecydowali się na kolejna edycję Spartan Fight. Na pierwszej imprezie niczego nie brakowało, ale tym razem było jeszcze lepiej. Przed samą galą organizatorzy mieli sporo pracy, bo kilku zawodników wypadło z karty walk ze względu na choroby czy kontuzje. Żałujemy szczególnie nieobecności Macieja Surmy, ale ten zapewnił nas, ze jeszcze zawalczy dla federacji Spartan Fight. Jednak pomimo tego właściciele federacji stanęli na wysokości zadania i zapewnili bardzo dobre zastępstwa. Podczas całej gali swoja fantastyczną grą na saksofonie publiczność rozgrzewała uczestniczka programu Must Be The Music - Areta "Aretha" Chmiel.  Ok godziny 19:40 do klatki weszli pierwsi zawodnicy. Patryk Szychowski już po 30 sekundach walki zmusił do poddania Valerija Izanska. Po tej walce odbyła się oficjalna prezentacja zawodników i pierwsze walki karty głównej

Igor Michaliszyn VS Mykhaito Hyelia    70 kg – MMA

Pierwsze minuty tego starcie były bardzo wyrównane, oglądaliśmy ciekawe wymiany w stójce, ale z czasem przewagę osiągnął Michaliszyn. Seria ciosów ogłuszyła rywala i zawodnik Silesian Cage Club nie miał problemów ze sprowadzeniem rywala do parteru, tam zadał kilka ciosów z góry, które jeszcze bardziej "zmęczyły" rywala. Ten próbując się podnieść "oddał plecy" i to załatwiło sprawę. Michaliszyn wykonał duszenie zza pleców i Hyelia po chwili musiał odklepać.

Rafał Lassota VS Tomasz Jakubiec      77 kg – MMA

To była prawdopodobnie walka wieczoru! Tak dynamiczne i wyrównane pojedynki ogląda się z ogromną przyjemnością. W pierwszej rundzie Jakubiec miał już Lassotę na widelcu. Miał dosiad zadawał sporo ciosów, ale Lassota bardzo mądrze się bronił. Druga runda to zmiana o 180 stopni. Tym razem to Lassoto złapał dosiad i to on był bliski zakończenia tego pojedynku. Obaj próbowali także dźwigni, ale obaj pokazali świetne umiejętności defensywne. W trzeciej rundzie ponownie dominował Jakubiec i to on zasłużenie wygrał ten pojedynek po jednogłośnej decyzji sędziów. Jednak Lassota nie ma się czego wstydzić, w takiej formie pewnie zobaczymy jeszcze jego niejedno zwycięstwo.

Rami Handam VS Radosław Tarnawa  70 kg – MMA

Zdaniem wielu faworytem tego starcia był Rami. Tutaj spodziewaliśmy się walki na pełnym dystansie i tak też się stało. Oglądaliśmy mnóstwo wymian w stójce, w których przewagę miał Handam, sporo pracy w parterze, gdzie przewagę osiągał Tarnawa, który próbował kilku technik kończących, ale Rami bardzo umiejętnie się bronił. Żaden z zawodników nie przechylił szali zwycięstwa na swoja korzyść. Sędziowie ogłosili jednogłośny remis, co w świecie MMA
zdarza się bardzo rzadko.

Kamil Jenel VS Pavel Abozny                82 kg   - K1

Zgodnie z oczekiwaniami kibiców Kamil Jenel wygrał swoja walkę, ale nie była ona łatwa. Jak mówi trener Witold Kostka, jak i sam zawodnik ta choroba zawodnika Paco Team, z która zmagał się w ostatnim czasie miała spory wpływ na dyspozycję Kamila. W trzeciej rundzie już brakowało sił - Trenując w pełnym zdrowiu Kamil może walczyć nawet i 6 rund a tutaj już w trzeciej nie potrafił złapać oddechu - mówił tuz po walce trener Kostka. Jenel mimo to kontrolował ten pojedynek od samego początku, kilka razy mocno trafił rywala i sędziowie nie mieli żadnych wątpliwości, ze zwycięstwo należy się właśnie jemu. Aż strach pomyśleć co zrobiłby z rywalem, gdyby cały czas trenował na pełnych obrotach.

Denis Górniak VS Mykola Golowatiuk   93 kg MMA

Cóż to był za debiut "Flinstona"! Górniak stoczył pierwszą zawodową walkę i wygrał ją w fenomenalnym stylu. Denis jednak stoczył sporo amatorskich walk więc jest doświadczonym zawodnikiem. Rywal nie byle jaki, bo miał on walczyć z Maciejem Surmą. Na poczatku walki Gołowatiuk sprowadził Górniaka do parteru, ale ten pokazał, że potrafi walczyć "z dołu", założył balachę i było po walce.

Alan Langer VS Laszlo Furko                  77 kg – MMA

Langer to specjalista od poddań. Spodziewaliśmy się więc, że w ten sposób będzie chciał rozstrzygnąć i tę walkę. Tak tez się stało. Już w pierwszej rundzie szybkie przejście do parteru, skrętówka i kolejna wygrana na koncie. Szybko, łatwo i przyjemnie

Ireneusz Cholewa VS Paweł Brandys   84 kg – MMA

To było starcie doswiadczenia z młodościa. Widzielismy bardzo zacięty pojedynek, żaden z zawodników ani na moment nie odpuszczał, wydawało się, ze z czasem starszy Cholewa bedzie tracił siłe, ale nic z tych rzeczy. Zaprezentował perfekcyjne przygotowanie, ale jednak to Brandys częściej i mocniej trafiał. Dlatego tez sedziowie jednogłośnie zdecydowali o jego wygranej. Po walce jednak Paweł przyznawał, że Cholewa to najlepszy zawodnik z jakim do tej pory walczył. Brandys ma dopiero 21 lat, a juz prezentuje bardzo wysokie umiejętności. Za kilka lat ten zawodnik może być bardzo wysoko w rankingach wagi średniej.

Michał "Matrix" Królik VS Vitaly Kazakou             60 kg – K1 

Gdy "Matrix" wchodzi do klatki wiadomo, że będzie moc, energia i świetna walka w jego wykonaniu. Kazakou to zawodnik ze sporymi sukcesami na koncie z mistrzostwem Świata czołowej federacji na czele. Królik jednak całkowicie zdominował tę walke. Dwa kopnięcia i pierwszy cios w wątrobę - pierwsze liczenie. Po chwili kolejna "wątróbka" i rywal już nie wykazywał wiekszej ochoty do walki. Po chwili doszedł do siebie, ale Michał "złapał" go przy siatce, wyprowadził potężny prawy sierpowy, po którym Kazakou juz się nie podniósł. Bardzo efektowne zwycięstwo Królika, który już szykuje się na kolejna galę Spartan Fight.

Maciej "Sowa" Browarski VS Borys Polejay       93 kg – MMA


Browarski to ulubieniec chorzowskiej publiczności, zawodnik Spartan Chorzów. Jego rywalem był bardzo dobry zawodnik z Ukrainy, który w przeszłości walczył m.in dla rosyjskiej federacji M-1. "Sowa" próbował za wszelka cenę walczyć w stójce, ale rywal przy kazdym ciosie łapał Browarskiego i sprowadzał walke do parteru. Tam stosował taktykę "lay and pray", czyli leżenie na rywalu i gra na czas. To mu się udawało, a jako, ze zmieniał pozycje i czasem wyprowadzał cios sędzia nie miał podstaw by podnieść walkę. "Sowa" tracił mnóstwo sił na próbach podniesienia sie. W drugiej rundzie Browarski z dołu starał się załozyć dźwignię na łokieć i już było blisko, ale Polejay uwolnił się. Po trzech rundach wyczrpującego pojedynku sędziowie orzekli jednogłośna wygrana Ukraińca. "Bardzo niewygodny i nietypowo walczący rywal, o którym cięzko było znależć jakiekolwiek informacje" - mówił po walce chorzowianin. Znając jednak charakter Browarskiego wiemy, ze wróci on silniejszy i w kolejnych walkach to on będzie górą.


Gala Spartan Fight 2 była fantastycznie zorganizowana, publiczność wypełniła halę MORiS, przez co atmosfera była niesamowita. Takiej ogranizacji na Śląsku było potrzeba. Już wiemy, ze kolejna odbędzie sie poza Śląskiem, bo 23 kwietnia Spartan Fight organizuje imprezę w Kielcach, ale jestesmy pewni, że Spartanie już niedługo wrócą na Śląsk.

 
źródło: SportSlaski.pl
autor: Michał Piwoński

Przeczytaj również