Rekreacyjna Liga Biznesu - Kapitanowie pokazali klasę

08.04.2011
Krzysztof Lewandowski, Dawid Bernert, Sebastian Gawlyta czy Tadeusz Leo. Co łączy tych dżentelmenów? Każdy z nich jest kapitanem swojego zespołu i w ostatniej kolejce spisał się wyśmienicie.
Najbardziej oczekiwanym spotkaniem było oczywiście starcie mistrza z wicemistrzem. Mecz nie zawiódł. Szybko, jako pierwszy, piłkę do siatki skierował wspomniany Krzysztof Lewandowski. Od tego momentu Kraft Foods posiadał przewagę jednej bramki, której już nie wypuścił z rąk, dzięki czemu szóste zwycięstwo stało się faktem. Czy ktoś zdoła stanąć na drodze tej drużynie i sprawić, że nie obroni ona tytułu mistrzowskiego?

Drugi w ekstraklasie Auchan Mikołów traci siedem punktów, ale ostatnio wygrał. Choć po ośmiu minutach nic na takie rozstrzygnięcie nie wskazywało. Tadeusz Leo wyprowadził Die-Tech na dwubramkowe prowadzenie. Genialna był drugi gol, strzelony ze znacznej odległości. Koledzy Tadeusza Leo byli pod takim wrażeniem, że... Auchan jeszcze przed przerwą zdołał wyrównać. Po zmianie stron na listę strzelców wpisywali się już tylko gracze z Mikołowa.

Zacięte było spotkanie Intermalu Opakowania z Kliniką 2000. Ostatecznie ta druga drużyna okazała się górą, ale jej kapitan nie wytrzymał nerwów i dlatego na kilkanaście sekund przed końcową syreną został usunięty boiska. Z kolei kapitan portalu SportSlaski.pl nabawił się kontuzji kolana. Nawet to nie tłumaczy jednak faktu, że spudłował do pustej bramki. Nie zawiedli za to jego koledzy i dzięki temu w pojedynku beniaminków dziennikarze pokonali ambitną ekipę PUK-u Ruda Śląska.

A co słychać na zapleczu? Bardzo dobrym widowiskiem był mecz Saturna z Makro Katowice. Lider nieoczekiwanie przegrywał 0-2. Wtedy jednak ciężar gry na swoje barki wziął kapitan – Dawid Bernert. Za sprawą jego trzech bramek, Makro znów zwyciężyło. Bernert zaś podkreślił tym wyczynem, że powalczy o koronę króla strzelców.

Jego najgroźniejszym konkurentem będzie Sebastian Gawlyta. Kapitan Elektrowni Chorzów był w tej kolejce lepszy o jedno trafienie! W derbach Chorzowa Merito nie miało zbyt wiele do powiedzenia. Gawlyta zaś grał pierwsze skrzypce, strzelając cztery gole.

Łącznie osiem bramek zdobył również Sirtel. Krzysztof Niemczyk i Kamil Piróg będą się śnić w koszmarach bramkarza Mentor Graphics. Mecz świetnie się ułożył Sirtelowi. Do przerwy prowadził 4-0. Początek drugiej odsłony należał jednak do Mentorów, którzy zdobyli dwie bramki i byli bliscy kontaktowego trafienia. Niewykorzystane okazje szybko się zemściły...

Jeszcze więcej goli od Elektrowni i Sirtelu strzeliły Wodociągi Katowice, choć długo nic na to nie wskazywało. OBI do 17. minuty odpierało dzielnie ataki i utrzymywał się bezbramkowy remis. Worek został jednak w końcu rozwiązany. Efekt? Wodociągi urządziły sobie prawdziwy trening strzelecki.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również