Rekord - Nova 0-4. Katowiczanie zdobyli podium
14.08.2009
Rekord wprawdzie przegrał ostatnie spotkanie z Novą Katowice i nie załapał się na podium, ale radość w szeregach beniaminka była ogromna. - Mamy z czego się cieszyć. Niewielu dawało nam szanse na choćby punkt. A tu niespodzianka. Mogliśmy zdobyć nawet medal - nie krył zadowolenia Biskup. - Widać w tej drużynie spory potencjał - przyznał Paweł Machura, piłkarz bielszczan, który tego lata dołączył do zespołu właśnie z Katowic. - Mimo kontuzji pleców wystąpił i pokazał się z bardzo dobrej strony - chwalił swojego podopiecznego trener.
To nie jedyny zawodnik z problemami zdrowotnymi. Obie drużyny z tego właśnie powodu były osłabione. Szczególnie organizatorzy turnieju, w szeregach których zabrakło Pawła Budniaka czy Tomasz Dury. - Tomek ma skręcony staw skokowy. Natomiast Pawła czeka dosyć spora przerwa. Ma złamane kości śródstopia - powiedział ze smutkiem Biskup. - U nas również dają się we znaki spore obciążenia. Pracują cały czas na pełnych obrotach i wychodzi już zmęczenie - przyznał Roman Sowiński, prezes Novej. Katowiczanie prosto z obozu pojechali do Czech na turniej, po czym przyjechali do Bielska.
- A oprócz gry, trzeba doliczyć jeszcze czas spędzony w podróży. Kilometrów było sporo. Dlatego myślę, że jak na na takie zmęczenie, to pokazaliśmy się z dobrej strony. Miejsce na "pudle” obok takich marek jak Jugra Jugors czy Tajm Lwów to niezły wyczyn - uśmiechał się Błażej Korczyński, zawodnik zdobywcy 3. miejsca. - Te drużyny to zupełnie inna bajka. Jeszcze sporo lat musi upłynąć, aby polska liga choć trochę poziomem dorównywała zwycięzcom. Pokazali nam jak się gra w futsal. Była to dla nas wspaniała lekcja - podsumował Machura.
To nie jedyny zawodnik z problemami zdrowotnymi. Obie drużyny z tego właśnie powodu były osłabione. Szczególnie organizatorzy turnieju, w szeregach których zabrakło Pawła Budniaka czy Tomasz Dury. - Tomek ma skręcony staw skokowy. Natomiast Pawła czeka dosyć spora przerwa. Ma złamane kości śródstopia - powiedział ze smutkiem Biskup. - U nas również dają się we znaki spore obciążenia. Pracują cały czas na pełnych obrotach i wychodzi już zmęczenie - przyznał Roman Sowiński, prezes Novej. Katowiczanie prosto z obozu pojechali do Czech na turniej, po czym przyjechali do Bielska.
- A oprócz gry, trzeba doliczyć jeszcze czas spędzony w podróży. Kilometrów było sporo. Dlatego myślę, że jak na na takie zmęczenie, to pokazaliśmy się z dobrej strony. Miejsce na "pudle” obok takich marek jak Jugra Jugors czy Tajm Lwów to niezły wyczyn - uśmiechał się Błażej Korczyński, zawodnik zdobywcy 3. miejsca. - Te drużyny to zupełnie inna bajka. Jeszcze sporo lat musi upłynąć, aby polska liga choć trochę poziomem dorównywała zwycięzcom. Pokazali nam jak się gra w futsal. Była to dla nas wspaniała lekcja - podsumował Machura.
Polecane
Futsal Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów