"Rekiny" zaskakują, ale klub nie jest gotowy do walki o ekstraligę

05.05.2009
Znakomite wyniki RKM-u ROW sprawiły, że fani w Rybniku zaczęli przebąkiwać o walce o awans. - Zarząd takiej możliwości przed sezonem nie przewidział - mówi z uśmiechem jeżdżący trener Adam Pawliczek.
Rybniczanie po czterech kolejkach mają na koncie trzy zwycięstwa i porażkę z zespołem supergwiazd z Tarnowa. - Na pewno zaskakujemy wszystkich znawców żużla. Większość osób przed sezonem mówiła, że będziemy w ogonie tabeli. Nikt się nie spodziewał, że w pierwszych kolejkach pojedziemy tak dobrze. Nawet my sami jesteśmy lekko zaskoczeni - przyznaje Adam Pawliczek.

Szkoleniowiec zdaje sobie sprawę, że jego drużynie sprzyja szczęście. W ostatnim pojedynku w Ostrowie Wielkopolskim - wygranym przez RKM jednym punktem - gospodarzom w dwóch biegach, w których ich żużlowiec jechał na prowadzeniu, zdefektował motocykl. - Niebiosa są po naszej stronie. Trzeba jednak podkreślić, że szczęście sprzyja lepszym, a my mu pomagamy - zaznacza opiekun ROW-u.

W Rybniku podkreślają, że kluczem do zwycięstw jest świetna atmosfera w zespole. - Przy takich relacjach między zawodnikami wynik sam się tworzy. Jeżeli nie ma zgrania pomiędzy żużlowcami i trenerem, to trudno o dobre rezultaty. Musimy tworzyć kolektyw. To był nasz najważniejszy cel na ten sezon i oby świetna atmosfera utrzymała się do samego końca - mówi Pawliczek.

Sympatycy ROW-u powoli zaczęli marzyć, że drużynie uda się powalczyć o powrót do krajowej elity. - Zarząd nie jest chyba jeszcze przygotowany na taki wynik - studzi zapał trener RKM-u. - Koncentrujemy się na wygrywaniu kolejnych spotkań. Chcemy, aby na nasze mecze przychodziło jak najwięcej kibiców. Być może w ten sposób uda nam się pozyskać poważnego sponsora. Aby awansować do ekstraligi trzeba mieć bardzo silne podstawy finansowe - kończy.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również