RED BOX - Katowicka Liga Piłkarska Szóstek. Wzloty i upadki w Ekstralidze

12.07.2011
Sezon wiosenny w Ekstralidze rozpoczął się od niemiłej niespodzianki. Z rozgrywek wycofał się zespół, który Wiosną 2010 został mistrzem, a jesienią wicemistrzem w najwyższej klasie rozgrywkowej. Mimo zapewnień w wiosennych rozgrywkach nie wystartował, a że powiadomił o tym dopiero dwa tygodnie po rozpoczęciu sezonu, dlatego też wyjątkowo do rywalizacji w Ekstralidze przystąpiło 14 zespołów.
Jeden z nich Wizopol, z zastrzeżeniem, że swoje mecze rozpocznie dopiero w maju. W normalnych warunkach byłoby to niedopuszczalne, ale po wycofaniu się Albatrosów postanowiliśmy jednorazowo przychylić się do prośby. W Ekstralidze rozegrano łącznie 91 meczów, w których padło 866 goli. Najwięcej z nich, aż 50, strzelił Szymon Pasko z Cotton Club, który królem strzelców w Ekstralidze został po drugi raz z rzędu.

1. Wizopol Chełmek – wygrał jedenaście ligowych spotkań, a wbrew pozorom, łatwego zadania nie miał. Fakt, sezon rozpoczął o wiele później niż wszyscy, ale pamiętać należy, że musiał tych trzynaście meczów rozegrać w czasie o połowę krótszym niż pozostali. Częstotliwość rozgrywania była wręcz zabójcza. Zemściło się to po sześciu kolejkach, kiedy to Wizopol złapał lekką zadyszkę. W siódmym uległ nieobliczalnej drużynie Biura Podróży Kajman Travel i…kolejnych pięć znów rozstrzygnął na swoja korzyść. Tym samym zapewnił sobie tytuł mistrzowski. W ostatnim meczu, kiedy mógł już cieszyć się z sukcesu nie sprostał walczącemu o ligowy byt Inwetowi Babilon i poniósł drugą w sezonie porażkę. Prym w zespole jak zwykle wiódł Wojciech Ćwieląg (zdobył 21 goli), który już nie po raz pierwszy udowodnił, że jest bardzo silnym punktem drużyny. Wtórował mu Tomasz Rabczak (19 strzelonych bramek), a i Mateusz Blady dołożył swoją cegiełkę w postaci 16 trafień. Nieoceniony był także Mirosław Miozga, który swoim doświadczeniem wprowadzał spokój w poczynaniach defensywnych swojej drużyny. To wszystko razem poskładał nieoceniony organizator Maciej Barć i kolejny sukces Wizopolu stał się faktem. Dodać należy, że oprócz pucharu za pierwsze miejsce zespół odebrał też okazałą statuetkę za najskuteczniejszy w Ekstralidze atak (103 gole w trzynastu meczach!).

2.  Nowa Sosnowiec – od kilku sezonów ten zespół stanowi o sile i wysokim poziomie  Ekstraligi, ale dopiero wiosną 2011 swoją dobrą grę okrasił zdobyciem tytułu wicemistrzowskiego. Równy rok temu też uplasował się na podium, ale na jego najniższym stopniu. Tegoroczny sukces można śmiało nazwać historycznym. Zwłaszcza, że oprócz wicemistrzostwa zespół Nowy, który do tej pory występował w RED BOXie pod nazwą FC Koli zdobył Puchar Ligi. W nagrodę pojedzie na rozpoczęcie jesiennych zmagań do Krakowa, gdzie zmierzy się ze zwycięzcą PL w Krakowie o Superpuchar RED BOX Polski Południowej. O sile tej drużyny stanowi zgrany kolektyw. Jest to jedna z mniej licznych ekip nie tylko w Ekstralidze. Rzadko się zdarzało by podczas pojedynków na ławce Nowy siedziało więcej niż dwóch zawodników. Bardzo solidny bramkarz, doświadczona obrona i prawdziwy lider w środku pola, który nie dość że potrafi doskonale rozgrywać, to niejednokrotnie kończy swoje akcje celnymi strzałami. Mowa tu o Pawle Hajduku, który już od kilku sezonów jest postrachem bramkarzy w popularnej „klatce” w której grają ekstraligowcy.

3. Cotton Club – podobnie jak w Wizopolu Marcin Barć, tak w Cotton Club Robert Tabor jest nie do zastąpienia. Założyciel, kapitan, a do tego jeden z czołowych graczy. Prawdziwy lider, który z myślą o sukcesach ściągnął do zespołu Szymona Pasko. Ten odpłaca się mu niezwykle skuteczną grą i strzelaniem bramek jak na zawołanie. Cotton sezon rozpoczął od nieoczekiwanej porażki ze Stars Team 5:8, ale potem przyszła seria bardzo efektownych i przekonujących zwycięstw, 11:2 z Europrestige, czy 19:4 z Nikolai. Chwilowe kłopoty wróciły wraz z…absencją Paski. Wtedy to Cotton przegrał 0:3 z Biurem Podróży Kajman Travel i to chyba właśnie ta porażka zadecydowała o tym, że sezon ukończył „dopiero” na trzecim miejscu. Oprócz sukcesu drużynowego, Cotton ma swojego zwycięzcę indywidualnego. Szymon Pasko z 50. golami został niekwestionowanym królem strzelców Ekstraligi.

4. Nikolai - jesienią bez większych problemów wygrał zmagania w I Lidze. Wydawało się, że i w Ekstralidze będzie jednym z tych zespołów, który bić się będzie o najwyższe cele.  Niestety wiosenny sezon rozpoczął od czterech porażek. Pierwsze trzy bardzo pechowe, wszystkie jedną bramką no i ta czwarta, po której musiało się coś w Nikoli zmienić. Bo przegrać z jednym z faworytów do końcowego zwycięstwa to jedno, ale przegrać 4:19, to drugie. Jak kapitan Nikolai Sebastian Kancelista zmobilizował zespół nie wie nikt i pewnie się nie dowie, ale w kolejnym spotkaniu Nikolai pokonał Silesię Chorzów 3:2, wygrał kolejne dwa mecze, by potem zremisować 2:2 z Węglo Smykiem i znów rozpocząć marsz w górę ligowej tabeli. Potem zespół przegrał już tylko raz, z późniejszym mistrzem Wizopolem. Pozostałe cztery mecze rozstrzygnął na swoja korzyść i ukończył ligę na wysokim czwartym miejscu. Po tak udanym sezonie znów zaliczał będzie się do faworytów jesiennych zmagań, bo przecież „frycowe” w Ekstralidze już zapłacił.

5. TRAFBUD – o drużynie, która na RED BOX dojeżdża aż z Zabrza można jak po każdym sezonie napisać jedno, grała jak nigdy, przegrała jak zawsze. Bo choć od kilku sezonów zespół należy do najsilniejszych, zawsze czegoś zabraknie, by włączyć się do walki o najwyższe cele. To skład nie dopisze, to kontuzji za dużo i mimo, że boi się go każdy…mecze kapitalne przeplata z delikatnie mówiąc słabymi. Zamiast odbierać puchary i medale, patrzy jak robią to inni i zbiera siły na kolejny sezon. Miejmy nadzieje, że ten jesienny będzie bardziej udany i tak jak powinno to być, zabrzanie „zamieszają” w czołówce tabeli Ekstraligi. 6. S.W.A. - do Ekstraligi zespół ze Szczakowej wszedł jakby kuchennymi drzwiami, bo jesienią był w  I Lidze, trzeci. Nie mniej jednak nie odbiegał poziomem od pozostałych beniaminków i choć pierwsze mecze nie były zbyt udane, to po „oswojeniu się” z gronem Ekstraligowców S.W.A. zaczęło wygrywać. Zespół potrafił pokonać Nikolai, Biuro Podróży Kajman Travel, urwać punkty i zremisować tak z Silesią Chorzów jak i TRAFBUDEM, w sumie…sezon udany, jak na piątego beniaminka. Jesienią powinno być lepiej czego sympatycznej ekipie szczerze życzymy.

7. Silesia Chorzów – jesienią ubiegłego roku chorzowianie wywalczyli bardzo wysokie, trzecie miejsce i zapowiadali, że wiosną jeszcze poprawią swoją grę i nie tylko sukces powtórzą, ale będzie on jeszcze bardziej spektakularny. Pierwszy wiosenny mecz zakończył się jeszcze po myśli graczy z Chorzowa, jednak kolejne trzy przyniosły im raptem trzy punkty. Co ciekawe wszystkie zakończyły się wynikiem 2:2 i marzenia o powtórzeniu sukcesu z jesieni trzeba było odłożyć do…jesieni. Silesia skupiła się więc na rozgrywkach Pucharu Ligi, w których zaszła aż do finału. Tam musiała uznać wyższość ekipy Nowa Sosnowiec, ale sezon wiosenny ukończyła z jednym osiągnięciem. Straciła najmniej bramek w Ekstralidze i otrzymała puchar za najlepszą obronę.

8. Europrestige – w mocno zmienionym składzie przystąpił do wiosennych zmagań występujący w RED BOXie od pierwszego sezonu, Europrestige. Eksperymentalny skład nie zawsze sprzyjał osiąganiu dobrych wyników. Jednak ze spotkania na spotkanie skład ekipy prowadzonej przez Zbigniewa Kunickiego się krystalizował, a wyniki były coraz bardziej zadowalające. Co prawda drużyna nie uniknęła wpadek, takich jak choćby porażka 5:18 z Nową Sosnowiec czy 2:10 z S.W.A., ale zaliczyła też udane występy jak choćby w wygranym 7:4 spotkaniu z TRAFBUDEM czy zremisowanym 4:4 pojedynku  z Silesią Chorzów. Słowem, sezon może do najbardziej udanych nie należał, ale progres wyników pozwala wierzyć, że jesienią będzie zdecydowanie lepiej.

9. Biuro Podróży Kajman Travel – to z pewnością najbardziej chimerycznie grająca drużyna w Ekstralidze. Oprócz występów wręcz doskonałych zaliczała ogromne wpadki, stąd dopiero dziewiąte miejsce w tabeli. A wspomnieć należy, że bardzo młoda ekipa Kajmana potrafiła pokonać tak Wizopol Chełmek jak i Cotton Club! Oprócz tego wygrała jeszcze trzy inne mecze, jeden zakończyła remisem, to wystarczyło tylko do utrzymania. Jesienią z pewnością potrzebne będą wzmocnienia, bo największą bolączką tej drużyny była zbyt szczupła kadra.

10. Inwet Babilon – swój byt w Ekstralidze Inwet uratował dopiero w ostatnim meczu, kiedy to pokonał mistrzowski Wizopol. Wcześniej Inwet grał bardzo nierówno. Widać, że zawodnicy tej drużyny mają pojęcie o piłce, ale brakuje im zawodnika, który dobrą grę potrafił by poukładać i uspokoić. W Inwecie było zbyt wiele niepotrzebnych kłótni i wzajemnych  pretensji. Jeśli to się zmieni i Inwet zacznie grać bardziej kolektywnie, to z pewnością będzie walczył o wiele wyższe niż utrzymanie cele.

11. Metalowcy Fiat Auto Poland – jak co sezon zespół ten przystępuje z mocnym postanowieniem „zawojowania” Ekstraligi i niestety jak to ostatnio często bywa musi bronić się przed spadkiem. Tym razem tę walkę zakończył sukcesem, choć niewiele brakowało, a jesienią znów grałby w I Lidze. Jego wysokie aspiracje poparte są naprawdę niezłym składem i konia z rzędem temu, kto zna odpowiedź na pytanie, dlaczego Metalowcy nie grają na miarę oczekiwań tak swojego założyciela Grzegorza Lemika jak i wszystkich obserwatorów ligowych zmagań.  Po czterech wiosennych meczach zespół miał na koncie dziesięć punktów. Wydawało się, że należeć będzie do czołówki, która bić się będzie o medalowe miejsca, stało się jednak inaczej. Drużyna do końca musiała  nie tylko walczyć o potrzebne do utrzymania punkty, ale oglądać się na rywali. Czy ci nie „zaskoczą” i nie zdołają ich w tabeli przegonić.

12. Węglo Smyk – zespół spadł z Ekstraligi w sezonie Jesień 2009 i kolejne dwa spędził w I Lidze. Pierwszy zakończył na siódmym miejscu, jesienią zajął wysokie, premiowane awansem drugie. Niestety powrót do Ekstraligi nie był udany. Już pierwsze mecze pokazały, że w Ekstralidze poziom sportowy jest nieco wyższy niż na jej zapleczu. Wiosenny sezon Węglo Smyk rozpoczął od trzech porażek, pierwsze punkty zdobył dopiero w swoim czwartym spotkaniu, w którym pokonał innego beniaminka S.W.A. Potem Węglo Smyk grał ze zmiennym szczęściem i zwycięstwa przeplatał porażkami. Uzbierał 13 punktów a to okazało się zbyt małym dorobkiem, by w Ekstralidze pozostać. Nie mniej jednak Węglo Smyk wydaje się być murowanym kandydatem do awansu, o który jesienią powalczy grając w I Lidze Gr. A

13. Stars Team – „Gwiazdom” już od lat o wiele lepiej gra się pod koniec roku. Nie wiedzieć dlaczego szybko zapadający zmrok sprawia, że zawodnicy tej drużyny w jesiennych sezonach grają o niebo skuteczniej. „Starsi” wiosną zawsze mają problem z utrzymaniem. O ile poprzedniej wiosny ekipie udało się zachować status ekstraligowca, to teraz powtórki nie było. Jaka przyszłość czeka drużynę? Prawem serii powinien w cuglach wygrać rywalizację o powrót do Ekstraligi ale…czy wystarczy sił charyzmatycznemu Romkowi do ponownego poukładania drużyny? Czas pokaże.

14. Irex Gaz Chorzów – swoje najlepsze lata w RED BOXie zespół ten ma już chyba za sobą. Przypomnieć należy, że był to pierwszy zwycięzca katowickiej Ligi. Potem wiodło się różnie, ale jesienią ubiegłego roku chorzowianie wyprzedzili na mecie rozgrywek w I Lidze Old Boys Zabrze i wydawało się, że znów zawojują Ekstraligę. Tak się jednak nie stało i zespół już na kilka meczów przed zakończeniem sezonu zrezygnował z walki o pozostanie w elicie RED BOXu. Oddał aż trzy walkowery, zatem jesienią w I Lidze nie zagra. Jeśli będzie chciał wrócić na szczyty katowickiego RED BOXa walczyć będzie musiał od III Ligi.

Ekstraliga:
I Miejsce - Wizopol Chełmek
II Miejsce - Nowa Sosnowiec
III Miejsce - Cotton Club
Najskuteczniejszy atak - Wizopol Chełmek
Najlepsza obrona - Silesia Chorzów
Król strzelców - Szymon Pasko (Cotton Club - 50 goli)
Szeregi Ekstraligi opuszczają: Węglo Smyk, Stars Team i Irex Gaz Chorzów.
W Sezonie Jesień 2011 beniaminkami w Ekstralidze będą: Old Boys Zabrze, Eurogames, Alan Katowice i Ratusz Team Katowice.
źródło: redboxsoccer.com

Przeczytaj również