Ręce Davida Kotrysa odegrały kluczową rolę w meczach Polonii
02.04.2010
Kotrys nie tylko udziela się w destrukcji, jak było jesienią. W ostatnich dwóch meczach "maczał palce" przy kilku bramkach. - Gol z Wisłą, dwa wyrzuty z autu na wagę bramek z Arką - wylicza, bo właśnie w taki ciekawy sposób w Gdyni Polonia trafiała do siatki gospodarzy. Koledzy wykorzystywali daleko wrzucony piłki i w zamieszaniach pokonywali bramkarza Arki. - Mocne wyrzuty z autu mam we krwi. Nie ćwiczymy ich na treningach - dodaje David.
Inna sprawa, że Kotrys na Pomorzu dotykał piłki nie tylko przy okazji autów. Raz zrobił to we własnym polu karnym, co zakończyło się jedenastką i golem zdobytym przez rywali. Kontrowersje wywołał fakt, że sędzia odgwizdał przewinienie z bardzo dużym poślizgiem, kiedy akcja została oddalona od bramki Wojciecha Skaby. - Po obejrzeniu zapisu video można stwierdzić, że ręka Kotrysa była. Jednak sama procedura odgwizdania karnego pozostawia wiele do życzenia, stąd nasze pretensje - tłumaczy Lukas Killar, rodak lewego obrońcy Polonii.
Inna sprawa, że Kotrys na Pomorzu dotykał piłki nie tylko przy okazji autów. Raz zrobił to we własnym polu karnym, co zakończyło się jedenastką i golem zdobytym przez rywali. Kontrowersje wywołał fakt, że sędzia odgwizdał przewinienie z bardzo dużym poślizgiem, kiedy akcja została oddalona od bramki Wojciecha Skaby. - Po obejrzeniu zapisu video można stwierdzić, że ręka Kotrysa była. Jednak sama procedura odgwizdania karnego pozostawia wiele do życzenia, stąd nasze pretensje - tłumaczy Lukas Killar, rodak lewego obrońcy Polonii.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów