Ręce Davida Kotrysa odegrały kluczową rolę w meczach Polonii

02.04.2010
Przez całą zimę klub z Bytomia szukał konkurenta na lewą obronę dla Davida Kotrysa. Ściągnięto wreszcie Błażeja Telichowskiego, ale i tak w pierwszym składzie gra 33-letni gracz z Czeskiego Cieszyna.
Kotrys nie tylko udziela się w destrukcji, jak było jesienią. W ostatnich dwóch meczach "maczał palce" przy kilku bramkach. - Gol z Wisłą, dwa wyrzuty z autu na wagę bramek z Arką - wylicza, bo właśnie w taki ciekawy sposób w Gdyni Polonia trafiała do siatki gospodarzy. Koledzy wykorzystywali daleko wrzucony piłki i w zamieszaniach pokonywali bramkarza Arki. - Mocne wyrzuty z autu mam we krwi. Nie ćwiczymy ich na treningach - dodaje David.

Inna sprawa, że Kotrys na Pomorzu dotykał piłki nie tylko przy okazji autów. Raz zrobił to we własnym polu karnym, co zakończyło się jedenastką i golem zdobytym przez rywali. Kontrowersje wywołał fakt, że sędzia odgwizdał przewinienie z bardzo dużym poślizgiem, kiedy akcja została oddalona od bramki Wojciecha Skaby. - Po obejrzeniu zapisu video można stwierdzić, że ręka Kotrysa była. Jednak sama procedura odgwizdania karnego pozostawia wiele do życzenia, stąd nasze pretensje - tłumaczy Lukas Killar, rodak lewego obrońcy Polonii.
źródło: SportSlaski.pl / poloniabytom.com.pl

Przeczytaj również