Reaktywacja chorzowian. Ruch imponuje skutecznością

18.03.2009
Po wiosennym falstarcie "Niebiescy" wstali z kolan. - Ale nie oczekujcie, że w każdym meczu będziemy wygrywać po 3-0 - uśmiecha się Michał Pulkowski, nawiązując do rozmiarów ostatnich zwycięstw Ruchu.
Niepowodzenia w starciach z Górnikiem Zabrze i Lechią Gdańsk sprawiły, że Ruch - mimo przewagi nad strefą spadkową - zaczął być wymieniany w gronie kandydatów do spadku z ekstraklasy. Jak pokazały dwa ostatnie spotkania "Niebieskich", były to opinie na wyrost. W sobotę chorzowianie upokorzyli na wyjeździe Polonię Bytom, wczoraj natomiast nie dali szans lubińskiemu Zagłębiu, dzięki czemu są już o włos od półfinału Pucharu Polski.

- Od początku wiosny prasa nas krytykowała, tymczasem tak naprawdę nie wyszedł nam tylko jeden mecz. Ten pierwszy, z Górnikiem. W pojedynku z Lechią mieliśmy swoje sytuacje, ale zawiodła skuteczność. Całe szczęście, że szybko ją odzyskaliśmy. Nie oczekujcie jednak, że teraz już za każdym razem będziemy wygrywać po 3-0 - uśmiecha się Michał Pulkowski.

Ostatnie sukcesy wniosły do drużyny cenny spokój. Dotyczy to również trenera Bogusława Pietrzaka, któremu już zaczęto wróżyć następcę w osobie Jacka Zielińskiego. - W szatni od razu zrobiło się weselej - dodaje "Pulo". Przed nim i jego kolegami potyczka z Odrą Wodzisław.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również