Raport z Macedonii: 42 stopnie Celsjusza czekają na Ruch w Skopje!

15.07.2012
Mając w pamięci upały, jakie panowały na Malcie dwa lata temu, niektórzy zawodnicy Ruchu woleli, by tym razem los przydzielił im Macedończyków. I tak się stało. Okazuje się jednak, że marne to pocieszenie...
Już za kilka dni chorzowianie rozpoczną zmagania w eliminacjach Ligi Europy. Przedstawiciele Ruchu obserwowali oba spotkania Birkirkary FC z Metalurgiem Skopje. - Oj, było gorąco na Malcie! Nawet do naszych upałów sprzed kilku dni nie da się tego przyrównać - ocenił Grzegorz Kapica, który oglądał z Tomaszem Fornalikiem pierwszy mecz, który zakończył się remisem 2-2.

Na rewanż do Skopje udał się Edward Lorens. - Na razie otrzymałem od niego krótką, telefoniczną informację na temat obu drużyn, która pokryła się z tym, co wcześniej widzieliśmy na Malcie - mówi Tomasz Fornalik. A jakie były warunki do gry w Skopje? - Cóż, termometr samochodowy wskazywał ponoć 42 stopnie Celsjusza. Było, bardzo, bardzo ciepło. W dodatku boisko było niezbyt specjalnie przygotowane - dodaje pierwszy trener Ruchu Chorzów.

Biorąc pod uwagę te aspekty, wydaje się, że dla losów tego dwumeczu kluczowe będzie pierwsze spotkanie przy Cichej. - Bez wątpienia byłoby dobrze, gdybyśmy wypracowali sobie zaliczkę przed wylotem do Macedonii. Co prawda nie mamy jeszcze ułożonego planu taktycznego na czwartkowy mecz, ale sam wychodzę z założenia, że nie ma co się chować za podwójną gardą, tylko trzeba zaatakować w tym pierwszym spotkaniu i strzelać gole - uważa Marek Zieńczuk.

Mecz w Chorzowie zobaczy 4000 osób. Bilety nadal są w sprzedaży.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również