Raków - Zagłębie 1-1. Wywalczyli punkt w doliczonym czasie gry
30.08.2014
Wydarzenie
Gospodarze walczyli o gola do ostatniego gwizdka i swój cel osiągnęli. Po strzale w słupek, najlepiej w ogromnym zamieszaniu spisał się Wojciech Reiman, który z niewielkiej odległości doprowadził do wyrównania.
Warto odnotować:
- Po wrzucie z autu, piłka trafiła do Sebastiana Dudka. Ten zagrał na prawo do Dawida Ryndaka, który uderzył w poprzeczkę. Futbolówka spadła pod nogi Jakuba Araka, który skutecznie dobił, czym wyprowadził gości na prowadzenie.
- Pierwszy z bramkarzy wykazać się musiał Mateusz Matracki, po uderzeniu... zawodnika Zagłębia. Po dośrodkowaniu Dariusza Pawlusińskiego samobójczego gola mógł zdobyć Marcin Sierczyński. Kolegę z drużyny uratował golkiper sosnowiczan.
- Kolejną udaną interwencją bramkarz Zagłębia popisał się na początku drugiej połowy. Piłka szczęśliwie - po rykoszecie - trafiła do Łukasza Kmiecia, który oddał strzał. Tylko dzięki Matrackiemu nie było gola.
- Pod koniec spotkania podwyższyć prowadzenie mógł Radosław Kursa. Tomasz Szatan minął obrońcę i zagrał na piąty metr, jednak Kursa nie zdołał skierować piłki do siatki.
Gospodarze walczyli o gola do ostatniego gwizdka i swój cel osiągnęli. Po strzale w słupek, najlepiej w ogromnym zamieszaniu spisał się Wojciech Reiman, który z niewielkiej odległości doprowadził do wyrównania.
Warto odnotować:
- Po wrzucie z autu, piłka trafiła do Sebastiana Dudka. Ten zagrał na prawo do Dawida Ryndaka, który uderzył w poprzeczkę. Futbolówka spadła pod nogi Jakuba Araka, który skutecznie dobił, czym wyprowadził gości na prowadzenie.
- Pierwszy z bramkarzy wykazać się musiał Mateusz Matracki, po uderzeniu... zawodnika Zagłębia. Po dośrodkowaniu Dariusza Pawlusińskiego samobójczego gola mógł zdobyć Marcin Sierczyński. Kolegę z drużyny uratował golkiper sosnowiczan.
- Kolejną udaną interwencją bramkarz Zagłębia popisał się na początku drugiej połowy. Piłka szczęśliwie - po rykoszecie - trafiła do Łukasza Kmiecia, który oddał strzał. Tylko dzięki Matrackiemu nie było gola.
- Pod koniec spotkania podwyższyć prowadzenie mógł Radosław Kursa. Tomasz Szatan minął obrońcę i zagrał na piąty metr, jednak Kursa nie zdołał skierować piłki do siatki.
Polecane
II liga