Raków wychodzi z tarapatów, a jutro zagra z Wisłą Kraków!

31.08.2011
Jeszcze w czerwcu klubowi z Częstochowy groziła upadłość. Na szczęście dwóch byłych piłkarzy Rakowa - Krzysztof Kołaczyk i Jerzy Brzęczek - zdołało uratować sytuację. Jutro Raków zagra z Wisłą Kraków.
Mecz towarzyski z mistrzem kraju będzie okraszeniem obchodów  90-lecia klubu z Częstochowy. I swego rodzaju nagrodą za wysiłek, który obecni działacze włożyli w jego ratowanie.

- Jurek Brzęczek wystosował do Wisły oficjalne zaproszenie i chociaż długo czekaliśmy na odpowiedź, to ostatecznie mistrzowie Polski zgodzili się uświetnić nasz jubileusz. Pomysł zaproszenia Wisły nie wziął się znikąd - to przecież ten klub był rywalem Rakowa w finale Pucharu Polski w 1967 roku - przypomina prezes Krzysztof Kołaczyk.

Zanosi się na to, że na stadion pod Jasną Górą przyjdzie komplet ośmiu tysięcy ludzi. A kilka miesięcy temu wydawało się, że Raków się rozpadnie. - Rzeczywiście, w czerwcu br. wydawało się, że będziemy musieli ogłosić upadłość Rakowa. Znaleźliśmy jednak ludzi, którzy stwierdzili, że warto nam pomóc. Na razie mamy jeszcze trochę pod górkę, ponieważ w klubie był bałaganu, którego nie sposób posprzątać w krótkim czasie - tłumaczy Kołaczyk.

Wydaje się, że najgorsze jednak za Rakowem. Czego jutrzejsze wydarzenie ma być dowodem. Dodajmy, że w II lidze młoda drużyna radzi sobie przyzwoicie. A o tym, że drzemie w niej potencjał pokazał już letni sparing z Ruchem Chorzów. Zawodnicy Jerzego Brzęczka nieoczekiwanie pokonali "Niebieskich".
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również