Raków walczy o II ligę. Liczą na wsparcie kibiców

07.06.2014
Nie wszystko na finiszu sezonu II ligi zależy od piłkarzy Rakowa Częstochowa. Muszą oni jednak stanąć na wysokości zadania i swój niedzielny mecz wygrać. Pomóc mają kibice, w tym...
… swoją obecność na meczu z Bytovią zapowiedział pochodzący z częstochowskiej dzielnicy Raków, lider grupy T-Love, Muniek Staszczyk. Prezes klubu Krzysztof Kołaczyk liczy, że kibicowskie wsparcie będzie w niedzielne popołudnie znaczące i pomocne. – Wsparcie jest w takim momencie bardzo ważne. Pamiętam, jak wychodząc na mecz z Koszarawą z trybun rozległo się głośne „Był, będzie jest, Raków, RKS!”. Wszystkim aż ciarki przeszły po plecach. Apeluję: przyjdźmy w niedzielę na stadion, zabierzmy ze sobą dzieci, rodziców, kolegę, koleżankę i znajomych. Pokażmy, że razem jesteśmy siłą – mówi sternik częstochowskiego klubu w kontekście najbliższego meczu przy Limanowskiego.

By myśleć o utrzymaniu podopieczni Jerzego Brzęczka muszą w niedzielę pokonać Bytovię, która już zagwarantowała sobie awans do I ligi. Poza tym w Częstochowie liczą na to, że MKS Kluczbork nie pokona Ruchu Zdzieszowice lub Górnik Wałbrzych przegra w Poznaniu. – To najważniejszy mecz od 9 lat. Mocno wierzę w utrzymanie. Jeśli tego dokonamy, to przed klubem rozwiną się nowe możliwości – podkreśla prezes Kołaczyk.

Sprawy czysto boiskowe to jedno, drugie wiąże się z licencjami. Wniosek Rakowa oceniono w pierwszej instancji negatywnie, ale większe problemy w tym względzie mogą mieć w Wałbrzychu czy Poznaniu, co jeszcze bardziej niejasnym czyni przyszłość częstochowskiego klubu na kolejny sezon.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również