Raków ma czas do końca tygodnia. "Jesteśmy na skraju wyczerpania"
03.02.2010
Właściwie można powiedzieć, że gdyby nie Krzysztof Kołaczyk i Jerzy Brzęczek, Raków w tej chwili już by nie istniał jako zespół II-ligowy. Wychowankowie klubu, kosztem jego ratowania, nie mają chwili wytchnienia. - To, co ostatnio działo się w naszym życiu, to było istne wariactwo. Na trzy miesiące wyprowadziliśmy się z domów, aby ratować ten klub. Jesteśmy już na skraju wyczerpania - mówi Kołaczyk.
Sytuację pogorszyła jeszcze wczorajsza decyzja ISD Huty Częstochowa, głównego sponsora klubu, który zaprzestał współpracy. To koniec Rakowa? Wszystko wyjaśni się wraz z końcem tygodnia. Wprawdzie dziś minął termin na załatwienie formalności związanych z licencją, ale PZPN zgodził się poczekać na dokumenty do końca tygodnia.
Sytuację pogorszyła jeszcze wczorajsza decyzja ISD Huty Częstochowa, głównego sponsora klubu, który zaprzestał współpracy. To koniec Rakowa? Wszystko wyjaśni się wraz z końcem tygodnia. Wprawdzie dziś minął termin na załatwienie formalności związanych z licencją, ale PZPN zgodził się poczekać na dokumenty do końca tygodnia.
Polecane
II liga