Raków gra o czołówkę, ale ma problemy kadrowe. "To mobilizuje"
20.10.2012
W meczach rozegranych w tym sezonie, na stadionie przy Limanowskiego, czerwono-niebiescy radzą sobie w kratkę. Częstochowianie potrafili wygrać z m.in. Energetykiem Rybnik (1-0), a ostatnio podzielili się punktami z niżej notowaną Jarotą Jarocin (1-1). W sobotę zmierzą się z beniaminkiem drugoligowych rozgrywek - Gryfem Wejherowo, który w tym sezonie jeszcze nie wygrał meczu na wyjeździe. - I w Częstochowie też łatwo o punkty mieć nie będzie - uśmiecha się Krzysztof Kołaczyk, prezes Rakowa. - Chcemy zrekompensować sobie oraz kibicom ostatnią porażkę z Zagłębiem Sosnowiec i remis Jarotą. Zapowiada się ładna pogoda więc mam nadzieję, że kibice licznie pojawią się na naszym stadionie. Kto wie, być może najbliższa sobota będzie ostatnim ciepłym i słonecznym dniem podczas tej piłkarskiej jesieni - dodaje prezes.
Do meczu z Gryfem, częstochowianie nie będą mogli przystąpić w optymalnym składzie. Trenera Jerzego Brzęczka najbardziej martwią problemy z zestawieniem obrony. W sobotę wykluczone będą bowiem występy: Bartosza Soczyńskiego i Daniela da Silvy, którzy muszą pauzować za nadmiar żółtych kartek. Brzęczek miał tydzień żeby znaleźć alternatywne rozwiązanie. – Czasami takie problemy kadrowe jeszcze bardziej mobilizują i koncentrują drużynę. Mam nadzieję, że tak będzie także w naszym przypadku. Dla zmienników jest to szansa pokazać się trenerowi być może na dłużej zadomowić się w składzie. Wierzę, że spełnią swą rolę i zagramy "na zero z tyłu" – przekonuje Kołaczyk. - Wygrana umocni naszą pozycję w tabeli - kończy prezes II-ligowca.
Do meczu z Gryfem, częstochowianie nie będą mogli przystąpić w optymalnym składzie. Trenera Jerzego Brzęczka najbardziej martwią problemy z zestawieniem obrony. W sobotę wykluczone będą bowiem występy: Bartosza Soczyńskiego i Daniela da Silvy, którzy muszą pauzować za nadmiar żółtych kartek. Brzęczek miał tydzień żeby znaleźć alternatywne rozwiązanie. – Czasami takie problemy kadrowe jeszcze bardziej mobilizują i koncentrują drużynę. Mam nadzieję, że tak będzie także w naszym przypadku. Dla zmienników jest to szansa pokazać się trenerowi być może na dłużej zadomowić się w składzie. Wierzę, że spełnią swą rolę i zagramy "na zero z tyłu" – przekonuje Kołaczyk. - Wygrana umocni naszą pozycję w tabeli - kończy prezes II-ligowca.
Polecane
II liga