Raków Częstochowa planuje atak na I ligę. Za rok, dwa albo trzy

04.05.2010
- Wspólnie z trenerem Jerzym Brzęczkiem chcemy zbudować bardzo silną drużynę - zapowiada Krzysztof Kołaczyk, pełniący od niedawna funkcję prezesa Rakowa. Na razie II-ligowego.
Można uznać za wielki sukces, że częstochowianie w przyszłym sezonie pozostaną na tym szczeblu rozgrywkowym. Zimą klub miał się rozpaść, bo ze współpracy wycofał się główny sponsor, częstochowska huta. - Nie można powiedzieć, że w tej chwili wychodzimy na prostą, bo do niej jeszcze daleko. Poukładaliśmy sprawy organizacyjne, ale kiepsko jest z finansami. Ciągną się zaległości z zeszłego roku. Na pewno będą wahania płatności. To jest nieuniknione przy długach, jakie miał klub - wskazuje Kołaczyk, podbudowany jednak dobrą grą zespołu.

Raków, grający niemal samymi młodzieżowcami, praktycznie zapewnił już sobie utrzymanie. - I chcemy się trzymać na razie tej II ligi. Ten rok poświęcony jest na to, aby odbudować budżet. Plany dalsze? Aspiracje moje i trener Jerzego Brzęczka są takie, aby zbudować bardzo silną drużynę. Częstochowa zasługuje na I ligę co najmniej. Zaplecze ekstraklasy jest naszym celem, ale to może potrwać rok, dwa, nawet trzy lata... - przewiduje były piłkarz Górnika Zabrze.

Wspomniany Jerzy Brzęczek, mimo że dopiero debiutuje na ławce trenerskiej, osiąga znakomite wyniki. Częstochowianie wiosną przegrali tylko jeden mecz. W ostatniej kolejce zremisowali na terenie lidera II ligi, Ruchu Radzionków. - Nie robimy kalkulacji. Jedziemy grać z każdym rywalem o pełną pulę. Jak nam się fajnie ułoży, to może skończymy sezon na 5-7 miejscu. Może też być w drugą stronę. Najważniejsze jest utrzymanie. Ale w końcu skończy się takie myślenie - uśmiecha się prezes II-ligowca.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również