Raków Częstochowa, czyli ciemne chmury nad Jasną Górą?
22.11.2009
Komentarz
Tomasz Foszmańczyk (pomocnik Rakowa): Mieliśmy ambitniejsze plany. Czujemy spory niedosyt. Stąpamy jednak twardo po ziemi i zdajemy sobie sprawę, że na więcej aktualnie nas nie stać. Ze spraw stricte sportowych wywiązywaliśmy się należycie. Wszystkie inne aspekty - w tym organizacja - mogłyby być na wyższym poziomie. A tak, musimy się cieszyć z tego, co mamy.
Plusy
Początek rozgrywek. Siedem punktów po czterech kolejkach nastrajało optymistycznie do dalszej części sezonu. Niestety, pozaboiskowa rzeczywistość okazała się brutalna. Z przebiegu całej rundy solidną formacją była defensywa. Jedna stracona bramka na spotkanie na pewno ujmy nie przynosi. Ponadto Raków może pochwalić się bardzo młodym składem. Jedynie dwóch zawodników (!) ma na ten moment ukończony 25. rok życia. I jeśli nie zdążyli przesiąknąć atmosferą w klubie, powinni zacząć intensywniej myśleć o swojej najbliższej przyszłości...
Minusy
Można by powiedzieć, że... cała reszta. Członkowie zarządu namiętnie podający się do dymisji, niejasne powody pozbycia się szkoleniowca drużyny Leszka Ojrzyńskiego, zły stan finansów zespołu, który nie pozwolił nawet na odbycie przedsezonowego obozu przygotowawczego (nie mówiąc już o płaceniu zawodnikom pensji na czas) i wszechobecne kłopoty organizacyjne.
Najlepszy zawodnik
Tomasz Foszmańczyk. Z czterema bramkami (wraz z Tomaszem Stefańskim) był najskuteczniejszym graczem częstochowian. Co ważniejsze, jego gole dały komplety punktów w starciu z Unią Janikowo i Jarotą Jarocin, jak również cenne "oczko" w meczu ze Ślęzą Wrocław. Nie dziwi więc, że swoje "sieci" na pomocnika Rakowa zarzucił lider II ligi, Ruch Radzionków.
Najlepszy mecz
Lechia Zielona Góra - Raków Częstochowa (0-5). Było to jedyne spotkanie "Czerwono-Niebieskich" rozegrane jesienią, w którym zdobyli więcej niż dwie bramki! Ponadto pięć wbitych goli na wyjeździe, to niemalże... połowa dorobku Rakowa "na obczyźnie". Nie deprecjonując zielonogórzan dodamy, że Lechia urwała punkty między innymi "Cidrom" i Zagłębiu Sosnowiec.
Rozczarowanie
Nie indywidualnie, a kolegialnie. Częstochowski zarząd. Jeżeli w następnej rundzie w klubie z Limanowskiego nie nastąpi oczekiwany "boom", to zespół, który w poprzednim sezonie niemal do samego końca bił się o awans na zaplecze ekstraklasy, może obudzić się w klasie niżej.
Tomasz Foszmańczyk (pomocnik Rakowa): Mieliśmy ambitniejsze plany. Czujemy spory niedosyt. Stąpamy jednak twardo po ziemi i zdajemy sobie sprawę, że na więcej aktualnie nas nie stać. Ze spraw stricte sportowych wywiązywaliśmy się należycie. Wszystkie inne aspekty - w tym organizacja - mogłyby być na wyższym poziomie. A tak, musimy się cieszyć z tego, co mamy.
Plusy
Początek rozgrywek. Siedem punktów po czterech kolejkach nastrajało optymistycznie do dalszej części sezonu. Niestety, pozaboiskowa rzeczywistość okazała się brutalna. Z przebiegu całej rundy solidną formacją była defensywa. Jedna stracona bramka na spotkanie na pewno ujmy nie przynosi. Ponadto Raków może pochwalić się bardzo młodym składem. Jedynie dwóch zawodników (!) ma na ten moment ukończony 25. rok życia. I jeśli nie zdążyli przesiąknąć atmosferą w klubie, powinni zacząć intensywniej myśleć o swojej najbliższej przyszłości...
Minusy
Można by powiedzieć, że... cała reszta. Członkowie zarządu namiętnie podający się do dymisji, niejasne powody pozbycia się szkoleniowca drużyny Leszka Ojrzyńskiego, zły stan finansów zespołu, który nie pozwolił nawet na odbycie przedsezonowego obozu przygotowawczego (nie mówiąc już o płaceniu zawodnikom pensji na czas) i wszechobecne kłopoty organizacyjne.
Najlepszy zawodnik
Tomasz Foszmańczyk. Z czterema bramkami (wraz z Tomaszem Stefańskim) był najskuteczniejszym graczem częstochowian. Co ważniejsze, jego gole dały komplety punktów w starciu z Unią Janikowo i Jarotą Jarocin, jak również cenne "oczko" w meczu ze Ślęzą Wrocław. Nie dziwi więc, że swoje "sieci" na pomocnika Rakowa zarzucił lider II ligi, Ruch Radzionków.
Najlepszy mecz
Lechia Zielona Góra - Raków Częstochowa (0-5). Było to jedyne spotkanie "Czerwono-Niebieskich" rozegrane jesienią, w którym zdobyli więcej niż dwie bramki! Ponadto pięć wbitych goli na wyjeździe, to niemalże... połowa dorobku Rakowa "na obczyźnie". Nie deprecjonując zielonogórzan dodamy, że Lechia urwała punkty między innymi "Cidrom" i Zagłębiu Sosnowiec.
Rozczarowanie
Nie indywidualnie, a kolegialnie. Częstochowski zarząd. Jeżeli w następnej rundzie w klubie z Limanowskiego nie nastąpi oczekiwany "boom", to zespół, który w poprzednim sezonie niemal do samego końca bił się o awans na zaplecze ekstraklasy, może obudzić się w klasie niżej.
Polecane
II liga