Rafał Grzyb gotowy, aby zagrać z Koroną Kielce

19.08.2009
Polonia Bytom murem stoi za swoim zawodnikiem. Wygląda na to, że zatrzymany w sobotę przez CBA Rafał Grzyb zagra w najbliższym meczu ligowym. - Jestem gotowy - zapewnia pomocnik.
Na Olimpijskiej czekają na wyrok w jego sprawie. - Mam za sobą rozmowę z władzami klubu. Nikt nie będzie mi robił przeszkód, abym grał. Czekamy wszyscy na decyzję sądu i ewentualnie Wydziału Dyscypliny PZPN - tłumaczy Grzyb, który nie został ukarany zakazem wykonywania zawodu. Normalnie więc trenuje i przygotowuje się do potyczki z Koroną Kielce. - Odkąd trafiłem do Polonii Bytom, nie zetknąłem się ze zjawiskiem korupcji - podkreśla.

Zatrzymany po meczu ze Śląskiem Wrocław został za etap gry w Wiernej Małogoszcz. Postawiono mu jeden zarzut - przyjęcia korzyści majątkowej, w zamian za "odpuszczenie" meczu z Motorem Lublin, który walczył kilka lat temu o awans na zaplecze ekstraklasy. Spekuluje się, że pieniądze odebrała wtedy cała drużyna, a kwota została rozdzielona pomiędzy graczy. Czy Grzyb przyznał się do winy? - Nie mogę tego teraz komentować - odpowiada zawodnik, który ostatnio pełni funkcję kapitana Polonii.

Do jego zatrzymania doszło we Wrocławiu, zaraz po zakończeniu meczu ze Śląskiem. Grzyb nie miał ponoć nawet możliwości, aby się wykąpać. Dyrektor Polonii, Cezariusz Zając, irytował się nie tylko z tego powodu, ale również z faktu, że małżonka piłkarza jest w ciąży. - Na szczęście miałem możliwość wykonania do niej krótkiego telefonu. I tak pewnie przeżyła wstrząs - stwierdza Rafał, który składał wyjaśnienia przez blisko godzinę. Teraz będzie czekał na rozprawę sądowa, a także udowadniał na murawie, że nie powinien być kojarzony jedynie z ostatnim zamieszaniem.

- Pewnie każdemu kibicowi zapadnie ono w pamięci. Zdaję sobie z tego sprawę. Kamil Grosicki gra dobrze, a jest mimo wszystko krytykowany za swoje perypetie życiowe - wskazuje Grzyb. - Ze strony rodziny otrzymałem wsparcie. Za to w internecie znalazłem głosy krytyki. Mnie pozostało grać jak najlepiej w piłkę - dodaje.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również