Rafał Grodzicki: "Mam nadzieję, że informacji nie sprzedali zawodnicy"

15.12.2016
- Ktoś puścił dziwną informację oczerniającą klub, a nie sprawdził tego do końca. Mam nadzieję, że informacji do tego portalu nie sprzedali zawodnicy tylko inni ludzie. Ja sobie nie wyobrażam, by robić kolegom pod górkę i pokazywać swoje prywatne sprawy, dokumenty jakiemukolwiek dziennikarzowi - mówił przy okazji klubowej wigilii obrońca chorzowskiego Ruchu, Rafał Grodzicki.
Łukasz Laskowski/PressFocus
Kapitan chorzowian, który ostatnio odzyskał miejsce w wyjściowej jedenastce jest ważną postacią w szatni Ruchu. W rozmowie z portalem niebiescy.pl. Grodzicki nie krył oburzenia linczem z jakim bez ogłoszenia decyzji przez Komisję Licencyjną mierzą się 14-krotni Mistrzowie Polski. - Gdyby to był inny portal niż "Weszło", to być może bym się tym przejął. Powiem szczerze, że bardzo mnie to zdziwiło. Ludzie z tamtej strony internetowej mieli tylko i wyłącznie skany dokumentów oraz szczątkowe informacje na temat tej słynnej naszej fundacji. Myślę, że nasi działacze wyjaśnili we wtorek bardzo wiele. Decyzja nie została podjęta i przypuszczam, że teraz wszyscy się tam głowią, co z tym fantem zrobić - mówi 33-letni defensor.

- Było nerwowo, bo jeśli prezes mówi jedno, a na portalach internetowych co 10 minut wyskakuje jakiś nowy wywiad, jakaś nowa decyzja i dalej przekaz jest negatywny, to każdy ma mętlik w głowie. Byliśmy jednak poinformowani, że spokojnie, da się to wyjaśnić i nie będzie tak, jak powiedziały już niektóre osoby. Na dzień dzisiejszy decyzji nie ma, ale trzymam kciuki i jestem pewny, że będzie dobrze - komentuje ostatnie wydarzenia Grodzicki.
źródło: własne/niebiescy.pl
autor: ŁM

Przeczytaj również