Rafał Grodzicki: Być może mam przesunietą przegrodę nosową

02.05.2011
Kapitan Ruchu po raz kolejny potwierdził, że należy do prawdziwych twardzieli. W meczu z Cracovią został znokautowany przez Saidiego Ntibazonkizy. Bardzo szybko wrócił jednak do gry.
"Grodek” został uderzony łokciem. Cios był na tyle mocny, że upadł na murawę. Niezbędna okazała się pomoc fizjoterapeuty. - Nie było to przyjemne uczucie. Być może mam przesuniętą przegrodę. W najlepszym razie skończy się na opuchliźnie - mówił zaraz po końcowym gwizdku wygranego meczu z Cracovią.

- Od teraz będziemy myśleć spokojniej na temat naszej przyszłości, bo mamy pewne utrzymanie. Dla mnie, jako kibica Cracovii, szkoda, że ten klub jest w tak trudnej sytuacji. Będę trzymał za nich kciuki w kolejnych meczach. Pozytywem jest fakt, że my się pniemy w górę tabeli - dodał kapitan "Niebieskich".
autor: Szymon Ziober

Przeczytaj również