Radosław Murawski i Tomasz Podgórski są sąsiadami. "To klubowy artysta"
14.05.2013
Murawski strzelił zwycięskiego gola w meczu ze Śląskiem i robi się o nim coraz głośniej. - Wie, czego chce i uparcie do tego dąży. Jak na swój wiek, wygląda bardzo dobrze fizycznie. Wzrostem co prawda nie imponuje, ale jest silny i wydolny. O sprawy czysto piłkarskie też się nie martwię - chwali kolegę Tomasz Podgórski, kapitan Piasta. Wtóruje mu Bogdan Wilk. - Piłkę nożną i dawanie z siebie maksa w genach. Mimo swojego młodego wieku, w szatni cieszy się już dużym autorytetem, chociaż jestem pewien, że sodówka mu nie grozi, bo to naprawdę skromny chłopak. A do tego dobry kolega. Jak ktoś potrzebuje pomocy, Radek zawsze jest pierwszy.
Jak się okazało, jedyni wychowankowie w kadrze Piasta są... sąsiadami. - Gdy do nas dołączył, specjalnie głosu - jak to młody chłopak - nie zabierał, ale kiedyś wracając do domu, zobaczyłem go na przystanku autobusowym. Dopiero wtedy wyjaśniło się, że w linii prostej nasze rodzinne domy są położone jakieś 150 metrów od siebie - przyznaje "Podgór".
Kapitan zdradza, że teraz Murawski jest już ważną postacią w szatni. - Jak podłapiemy jakiś śmieszny temat, to Radek staje się takim klubowym artystą. Przerabia na komputerze zdjęcia, dokłada nasze twarze, a potem - tak wydrukowane - wiesza je w szatni. Ostatnio na cel został wzięty nasz masażysta, który w trakcie majowego weekendu - podczas jakichś prac w ogródku - spadł z drabiny. Na szczęście nic poważnego mu się nie stało, ale i tak się śmialiśmy, że to pierwsza ofiara długiego weekendu - uśmiecha się Tomasz Podgórski.
Jak się okazało, jedyni wychowankowie w kadrze Piasta są... sąsiadami. - Gdy do nas dołączył, specjalnie głosu - jak to młody chłopak - nie zabierał, ale kiedyś wracając do domu, zobaczyłem go na przystanku autobusowym. Dopiero wtedy wyjaśniło się, że w linii prostej nasze rodzinne domy są położone jakieś 150 metrów od siebie - przyznaje "Podgór".
Kapitan zdradza, że teraz Murawski jest już ważną postacią w szatni. - Jak podłapiemy jakiś śmieszny temat, to Radek staje się takim klubowym artystą. Przerabia na komputerze zdjęcia, dokłada nasze twarze, a potem - tak wydrukowane - wiesza je w szatni. Ostatnio na cel został wzięty nasz masażysta, który w trakcie majowego weekendu - podczas jakichś prac w ogródku - spadł z drabiny. Na szczęście nic poważnego mu się nie stało, ale i tak się śmialiśmy, że to pierwsza ofiara długiego weekendu - uśmiecha się Tomasz Podgórski.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów