Radosław Gilewicz załatwił testy w Ruchu 21-latkowi z Niemiec

11.01.2011
Robert Plichta był największym zaskoczeniem wczorajszego dnia w Chorzowie. Piłkarz ten grał dotąd w Niemczech, teraz próbuje do siebie przekonać trenera Ruchu, Waldemara Fornalika.
Rodzice Plichty na stałe mieszkają w Niemczech. - Do tej pory grałem w Oldenburgu, ale to zaledwie piąta liga, a ja chciałbym grać jak najwyżej, więc kiedy mój menedżer Radosław Gilewicz załatwił mi testy w zespole polskiej ekstraklasy przyjechałem do dziadka, który mieszka w Kobiórze i postanowiłem powalczyć o miejsce w składzie Ruchu - tłumaczy 21-latek.

Na pierwszych zajęciach "Niebieskich" nie zabrakło też Żeljko Djokicia. - Lubię zmiany, więc chętnie przenoszę się z miejsca na miejsce. Grałem już w Macedonii i Grecji. Teraz przyszła pora na Polskę. Uważam, że podpisanie 2,5 letniej umowy z Ruchem było krokiem do przodu w mojej karierze, bo polska ekstraklasa jest w tej chwili silniejsza od ligi serbskiej - uważa nowy obrońca Ruchu.

To ma być dopiero początek wzmacniania składu zespołu z Cichej. - Przyglądamy się dwóm lewoskrzydłowym, dwóm prawoskrzydłowym oraz jednemu środkowemu napastnikowi i zapewniam, że są to naprawdę znane nazwiska - stwierdził przewodniczący rady nadzorczej, Dariusz Smagorowicz, na łamach Dziennika Zachodniego.
źródło: SportSlaski.pl / Dziennik Zachodni

Przeczytaj również