Radosław Gilewicz: Piast gra toporną piłkę? Proszę spojrzeć na tabelę

04.04.2013
Były reprezentant Polski ocenia szanse naszych zespołów w najbliższych meczach T-Mobile Ekstraklasy. Chwali też grające na jej zapleczu zespoły GKS-u Tychy i GKS-u Katowice.
21. kolejka ekstraklasy zostanie zainaugurowana w Chorzowie, gdzie Ruchu podejmie Podbeskidzie. Dla tych drugich to już naprawdę ostatni dzwonek, by na poważnie gonić rywali, w tym "Niebieskich"?

Radosław Gilewicz: - Dla Podbeskidzia - nieważne, czy grają z Ruchem Chorzów, Górnikiem Zabrze, czy Legią Warszawa - każde spotkanie jest tak samo ważne. Oni muszą "robić" punkty i patrzeć, co się dzieje z innymi drużynami. Mecz na Cichej będzie dla nich  kolejnym spotkaniem o być albo nie być, więc w ich przypadku nie jest to nic szczególnego.

Przeciwko "Góralom" nie zagra zdyskwalifikowany na dwa mecze za faul w Lubinie Marcin Baszczyński.  Piłkarz ten ostatnio nie prezentuje się najlepiej, więc jego nieobecność nie będzie miała aż tak dużego znaczenia?

- Marcin to jest osobowość, piłkarz ograny i doświadczony. Nawet jak ma problemy z formą, to jest pomocny drużynie poprzez podpowiedzi, wskazówki. Potrafi krzyknąć, pomóc, nadać kierunek w trudnych momentach. Nie zgodzę się więc, ze stwierdzeniem, że nic nie daje temu zespołowi. Uważam, że jest odwrotnie - daje dużo.

Zabrzanie chętnie powtórzyliby wynik z jesieni, kiedy ograli drużynę Śląska Wrocław 4-1. Patrząc jednak na nierówną formę obu drużyn na wiosnę, to w tym meczu chyba wszystko jest możliwe.

- Taka jest nasza liga, że każdy z każdym może wygrać. Górnik potrzebował zwycięstwa z Widzewem, aby się przełamać. Udało się zdobyć bramkę Irkowi Jeleniowi i myślę, że w Zabrzu mogą z optymizmem podchodzić do najbliższego meczu. Śląsk nie błyszczy, gra w kratkę. Do tego mają swoje problemy wewnętrzne między Milą, Kaźmierczakiem i trenerem Levym. Górnik jest w stanie wywieźć trzy punkty z Wrocławia.

Podobnie jak Piast z Krakowa?

- Oczywiście. Wisła wciąż ma swoje problemy choć prezentuję się troszeczkę lepiej niż jesienią, nie przegrywa już tyle spotkań. Drużyna Piasta mi imponuje, gra naprawdę dojrzałą piłkę. Niezależnie od tego, czy mecz jest u siebie, czy na wyjeździe, to próbują grać swoim stylem.



Swoim stylem, czyli "toporną piłkę"? Tak niedawno stwierdził szkoleniowiec Lechii Gdańsk, Bogusław Kaczmarek.

- Za piękno w piłce nie daje się punktów, a proszę spojrzeć na tabelę. Piast ma ich dużo i to jest odzwierciedleniem tego, jak się ta drużyna prezentuje. Mówienie o topornej piłce jest troszkę śmieszne... Niech mi ktoś pokaże polską drużynę, która gra pięknie w piłkę i regularnie zdobywa punkty. Nawet Legii nie zawsze to wychodzi, popatrzmy na ich mecz z Bełchatowem. Przestańmy więc wypominać, że ktoś gra brzydką piłkę. Na nią może przyjdzie czas. Bo byli już trenerzy, których drużyny grały ładnie, ale nieskutecznie i już nie pracują w tych klubach. Im bliżej jest do końca sezonu, tym bardzie liczą się punkty, a one są najważniejsze.

Sporym osłabieniem Piasta będzie brak Dariusza Treli. To niewątpliwie jeden z gliwickich liderów.

- Ten bramkarz w ostatnim czasie się bardzo rozwinął i był mocnym punktem zespołu. Myślę jednak, że jego nieobecność będzie szansą dla innych bramkarzy Piasta. Dlaczego nie mieliby pójść w jego ślady? Nie ma w ekstraklasie graczy niezastąpionych.

Bardzo dobrze na wiosnę prezentuje się GKS Tychy. Jest skuteczny i wykorzystuje to, że rywale z czołówki tracą punkty. Ekstraklasa w Tychach jest realna?

- Jeżeli piłkarze skupią się tylko i wyłącznie na grze, to wszystko jest możliwe. Jednak, gdy zaczną za bardzo mówić o tym w mediach, to sami sobie wytworzą dodatkową presję, z którą mogą sobie nie poradzić.

Za postawę GKS-u Katowice też nie można się wstydzić. Wygląda na to, że w końcu wszystko tam "gra".

-
W ostatnich latach dużo mówiło się o problemach tego klubu, głównie finansowych. Teraz zostało to uporządkowane i zmierza w dobrą stronę. Cieszę się, że trener Rafał Górak został w tych trudnych czasach, podobnie jak Piotr Mandrysz w Tychach. Ci szkoleniowcy mieli chwile słabości, ale dostali kredyt zaufania i teraz to procentuje.

Rozmawiał Michał Knura.









autor: Michał Knura

Przeczytaj również