Radosław Gilewicz: Odra może mieć kłopot. Co innego Ruch

13.04.2010
- Decyzja o nie przedłużaniu sezonu sprawiła, że znacznie większy wpływ na rozwój tabeli będzie miała długość ławki rezerwowych. A tą na przykład w Odrze mają krótką - mówi Radosław Gilewicz.
Swoje zdanie na temat decyzji Ekstraklasy SA, która zdecydowała się "upchnąć" przełożone kolejki ekstraklasy między pozostałe serie gier, Radosław Gilewicz przedstawił już w swoim blogu. Jak jednak - jego zdaniem - takie rozwiązanie przełoży się na zieloną murawę? Jednym słowem, będzie ono miało duży wpływ na ostateczne rozstrzygnięcia rozgrywek.

- To dlatego, że zawodnicy będą mieli znacznie mniej niż zwykle czasu na odpoczynek. Niestety, pewnie pojawią się kontuzje. A gdy dojdą do tego jeszcze pauzy za kartki, to okaże się, że nagle bardzo wzrośnie rola długości ławek rezerwowych. Te drużyny, które grają teraz 12-13 piłkarzami, staną przed naprawdę dużym problemem - podkreśla były reprezentant Polski.

Największe zagrożenie - biorąc pod uwagę śląskie kluby - widzi dla Odry Wodzisław. - Pamiętamy mecz w Bełchatowie. Odra pojechała tam bez trójki podstawowych graczy (Marcina Malinowskiego, Mauro Cantoro i Jacka Kowalczyka - przyp. red.) i różnica w jej jakości była ogromna - wskazuje Gilewicz, który uważa, że podobne kłopoty mogą spotkać Piasta Gliwice. Jest jednak - w jego opinii - drużyna, dla której wspomniany element powinien stanowić atut.

Ruch Chorzów. - Są zdecydowanie najlepiej zaopatrzeni kadrowo. Trener Fornalik ma stosunkowo duży komfort - przekonuje były snajper m.in. VfB Stuttgart. - Proszę tylko spojrzeć na historie z absencjami Andrzeja Niedzielana i Gabora Straki. To są dla chorzowian piłkarze absolutnie kluczowi, a tymczasem - o dziwo - ich brak nie jest widoczny - tłumaczy Gilewicz.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również