Radosław Gilewicz: Cztery remisy Górnika? Nie widzę problemu

25.09.2012
Były reprezentant Polski chwali trenerów Piasta za dobrze wykonaną pracę. - Podbeskidzie potrzebuje spokoju, Ruch kolejnych zwycięstw, a Górnik lepszej skuteczności - twierdzi Radosław Gilewicz.
Podbeskidzie wciąż pozostaje bez wygranej w tym sezonie, a meczów bez zwycięstwa jest już kilkanaście. Trener Kasperczyk mówi, że jak zespół nie będzie popełniał błędów, to będą zdobywać punkty. Problemem "Górali" są tylko błędy?

Radosław Gilewicz: - To jest dopiero początek sezonu, ale błędy indywidualne są w tym zespole popełniane zbyt często. Myślę, że w Bielsku-Białej nie mogą robić gwałtownych ruchów. Tej drużynie potrzeba spokoju. Czasami się zdarza, że dłużej wchodzi się w sezon.

A może to odejście Sylwestra Patejuka - lidera drużyny - jest powodem słabej dyspozycji? Niby wiosną Podbeskidzie już grało słabiej, ale teraz wygląda to jeszcze gorzej.

- Nigdy nie uważałem Patejuka za absolutnego lidera tego zespołu. Podbeskidzie było kolektywem, a odpowiedzialność za grę rozkładała się na kilku graczy, którzy nie byli gwiazdami. To była siła Podbeskidzia.

W znacznie lepszych humorach są kibice w Gliwicach, bo Piast wygrał trzy mecze z rzędu. Zespół Marcina Brosza wreszcie "zatrybił"?

- Po spotkaniu z Górnikiem miałem wrażenie, że gliwiczanom brakowało jakości w grze, ale przede wszystkim ogrania. Kawał świetnej roboty wykonali trenerzy tego zespołu. Oglądałem dokładnie mecz z Jagiellonią i byłem pod wrażeniem. Piast jest agresywny, poukładany. Ale przede wszystkim, skuteczny. I to w najmniej spodziewanym momencie dla rywali.

W końcu wygrał Ruch. Widać już na tym zespole piętno Jacka Zielińskiego?

- Za wcześnie jest, aby mówić, że Ruch ma styl trenera Zielińskiego. To jedno zwycięstwo nic nie da, jeżeli nie będzie kolejnych. Na to potrzeba dużo czasu. Zobaczymy, jak dziś chorzowianie zagrają w Pucharze Polski z Koroną.

Jakub Smektała u braci Fornalików najwięcej czasu spędzał na krzesełku ławki rezerwowych. Ten piłkarz może być odkryciem nowego szkoleniowca?

- Muszę powiedzieć to samo, co o całej drużynie. Jedno dobre spotkanie nic nie znaczy. Jakub Smektała musi potwierdzać formę w kolejnych, a będzie miał coraz trudniej. Mam nadzieję, że nie zacznie za dużo myśleć, bo od razu się spali.

Górnik zanotował kolejny remis. Niby gra najlepiej z naszych zespołów, ale punktów już tak dużo nie ma, bo nie potrafi wygrać. To duży problem?

- Nie widzę żadnego problemu. Mówią to wszyscy i ja też to potwierdzę: Górnik gra najlepszą piłkę ze śląskich zespołów. Brakuje im tylko skuteczności i czasami zdarzają się błędy w obronie. Jednak jako całość, to świetnie zgrana drużyna. Są zdyscyplinowani i świetnie przygotowani fizycznie. Nowi gracze szybko wkomponowują się w zespół.

Czegoś jednak brakuje, skoro w pięciu meczach zespół Adama Nawałki wygrał tylko raz...

- Nie strzela Prejuce Nakoulma, a on przyzwyczaił nas, ze raz na jakiś czas trafi do bramki, ale nie uważam, że to przez niego Górnikowi nie udało się wygrać kilku spotkań. Jest Arek Milik, chłopak o ogromnym potencjale, który już pokazał, że potrafi dobrze grać. Dla niego ważne będą najbliższe tygodnie. W bardzo dobrej formie jest Olek Kwiek. Muszę go pochwalić, bo to mózg tej drużyny.


Rozmawiał Michał Knura
autor: Michał Knura

Przeczytaj również