Radoslav Latal: "To jeszcze nie jest to"

22.10.2016
Piast Gliwice śmiało zmierza w górę ligowej tabeli i powoli wychodzi z kryzysu. W ostatnich dwóch meczach w pokonanym polu zostawił Arkę Gdynia oraz Ruch Chorzów. Tym razem przed "Piastunkami" o wiele trudniejsze wyzwania - mecz  z liderującą w ligowej tabeli Lechią Gdańsk. 
Norbert Barczyk/Pressfocus
Gliwiczanie nad morze udają się w dobrych nastrojach. Jednak Radoslav Latal na ostatnie wydarzenia i wyniki patrzy z chłodną głową. - Cieszę się, że wygraliśmy i podskoczyliśmy kilka miejsc w tabeli, ale to jeszcze nie jest to co prezentowaliśmy w poprzednim sezonie. Jest lepiej niż na początku, jednak wciąż popełniamy błędy. Odnosząc się do bezpośredniego starcia z liderem dodał. - Defensywa będzie w tym meczu najważniejsza, bo wiemy, że Lechia jest mocna w ofensywie i ma pięciu czy sześciu zawodników, na których wszyscy muszą bardzo uważać - przestrzegał czeski szkoleniowiec.

Jak już rzekło się nie raz zwycięskiego składu się nie zmienia, czy i tak będzie tym razem? - Muszę przyznać, że mamy lekkie problemy z kontuzjami i do końca nie wiemy czy wszyscy zawodnicy będą mogli wystąpić w spotkaniu z Lechią - decyzję podejmiemy jutro. Do drużyny wraca natomiast Hebert, który pauzował za kartki - komentował trener Piasta. 

Czy w pierwszym składzie zadebiutuje nowy napastnik "Niebiesko-Czerwonych", który w ostatnim spotkaniu pauzował ze względu na uraz. - Sandro trenuje z nami cały tydzień i jest przygotowany do niedzielnego meczu - mówił Radoslav Latal. Sam zainteresowany wierzy, że dostanie szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności. - Mam nadzieję, że tak się stanie w spotkaniu z Lechią. Dzwoniłem nawet do Mario Malocy, który występuje w Gdańsku. Znamy się i fajnie będzie się z nim zmierzyć. Myślę, że to będzie ciekawe starcie i zaprezentujemy swój styl gry. Musimy zagrać dobrą piłkę i wierzę, że jesteśmy w stanie zdobyć trzy punkty.

W zdobycz punktową w Gdańsku wierzy również Patrik Mraz. -  Lechia jest u siebie bardzo mocna. Ciężko się gra na jej stadionie. Tym niemniej chcemy wywieźć z Gdańska jakieś punkty. Dwie wygrane dodały nam pewności siebie. Mam nadzieję na trzecią. Kiedy się wygrywa, atmosfera w szatni od razu jest inna. Jesteśmy teraz na fali, myślimy o kolejnym zwycięstwie. Będę się starał dorzucać kolegom piłkę i zobaczymy, co z tego wyniknie - powiedział Słowak.
 
Na mecze wyjazdowe gliwiczanie zazwyczaj podróżują autokarem. Tym razem będzie jednak inaczej. - Pierwszy raz jedziemy pociągiem. Po spotkaniu zostajemy w Gdańsku, gdzie piłkarze będą mogli skorzystać z odnowy biologicznej. Mamy w planach zorganizowanie tam też jednego treningu. W piątek gramy kolejny mecz, więc spokojnie się wyśpimy i w poniedziałek o 14 wyruszymy do Gliwic - zdradził plany Radoslav Latal.
autor: MG

Przeczytaj również