Radoslav Latal: "Takie są właśnie derby"

15.10.2016
Piast Gliwice wygrywa w derbowym meczu z Ruchem Chorzów i pnie się w górę ligowej tabeli. Dla "Piastunek" to druga wygrana z rzędu. Taka sytuacja ma miejsce po raz pierwszy w tym sezonie. A Ruch? Chorzowianie przegrywają piąty mecz z rzędu!
Norbert Barczyk/Pressfocus
Przed spotkaniem obaj szkoleniowcy podkreślali, że po nie najlepszych wynikach swoich podopiecznych przerwa na reprezentację dobrze im zrobi. Chorzowianie chcieli przerwać fatalną passę czterech porażek z rzędu, zaś gliwiczanie pragnęli podtrzymać dobre nastroje towarzyszące im po zwycięstwie nad Arką w Gdyni. Najlepszy sposób na to? Zwycięstwo w meczu o prymat na Górnym Śląsku.

Trener Latal nie krył zadowolenia, że drużyna - po zwycięstwie w Gdyni - zdobyła kolejne trzy punkty tym razem na własnym stadionie. - Musieliśmy potwierdzić nasze zwycięstwo z Arką Gdynia. Udało się, więc zdobyliśmy sześć punktów w dwóch ostatnich meczach, a to bardzo nas cieszy. Ciągle jeszcze mamy co poprawiać w naszej grze. Stracona bramka jest kolejny raz wynikiem naszej słabej koncentracji - dodał.  Czeski szkoleniowiec nie krył, że celem w meczu derbowym było tylko i wyłącznie zwycięstwo. - Zrobiliśmy trzy zmiany w podstawowym składzie w porównaniu do poprzedniego spotkania. W Gdyni zagraliśmy bardziej defensywnie, z kolei teraz było inaczej. Chcieliśmy wygrać, dlatego też w drugiej połowie wprowadziłem trzech ofensywnych graczy, którzy dobrze się zaprezentowali. Jestem zadowolony z ich postawy - skomentował swoje posunięcia taktyczne Latal.

W zupełnie innym nastroju wypowiadał się Waldemar Fornalik, który nie krył rozczarowania z końcowego wyniku. - To były typowe derby - dużo walki i zaangażowania. Obie drużyny włożyły w grę sporo serca. Przegrana po bramce w ostatnich minutach boli. Szczególnie, że wcześniej potrafiliśmy wyrównać po ładnej akcji i niewiele wskazywało na naszą porażkę. Zadecydował indywidualny błąd w kryciu po rzucie rożnym - nasz zawodnik się poślizgnął. Trener "Niebieskich" odniósł się również do kibiców. - Słowa uznania dla naszych kibiców, którzy licznie się stawili na trybunach i głośno nas dopingowali. Niestety nie odwdzięczyliśmy się pozytywnym wynikiem. Fragmentami odwdzięczyliśmy się niezłą grą i dużym zaangażowaniem, ale bez tego ani rusz w piłce więc to powinno być normą - zakończył.
autor: MG

Przeczytaj również