Radoslav Latal: "Piękny gol przed przerwą nam pomógł"
28.10.2016
Pomimo zwycięstwa i trzech punktów Radoslav Latal nie był do końca zadowolony z postawy swoich podopiecznych. - Nie zrealizowaliśmy tego, co sobie zakładaliśmy przed spotkaniem. Przed meczem mówiliśmy sobie, że musimy zagrać dobre spotkanie. Tak się jednak nie stało. Pierwsza połowa była katastrofalna. Nie biegaliśmy, nie walczyliśmy... Dobrze, że udało się strzelić pięknego gola przed przerwą. To nam pomogło - mówił czeski szkoleniowiec.
Druga część spotkania w ocenie opiekuna Piasta Gliwice wyglądała już lepiej. - Po zmianie stron zaprezentowaliśmy się lepiej, ale straciliśmy bramkę. Dobrze, że szybko zareagowaliśmy i drugi raz trafiliśmy do siatki. Zdobyliśmy ważne trzy punkty - skomentował czeski szkoleniowiec i podsumował - Nie zrealizowaliśmy tego, co sobie zakładaliśmy przed spotkaniem. Nie powiem jednak, że nasi rywale byli od nas lepsi. W pierwszej połowie mieli swoje sytuacje, ale nie zdołali ich wykorzystać. W drugiej to my zagraliśmy lepiej.
Gola na wagę zwycięstwa zdobył Josip Barisic, który w końcu przełamał swoją strzelecką niemoc. - Można powiedzieć, że w pierwszej połowie nie było go na boisku i myślałem o tym, aby go ściągnąć. Powiedziałem mu w przerwie, że w drugiej połowie musi zagrać lepiej... i tak się stało. Strzelił gola, wykonał swoją robotę i za drugie 45 minut muszę go pochwalić - zakończył trener Latal.
Zadowolony z postawy swoich podopiecznych, ale niezadowolony z wyniku był natomiast Czesław Michniewicz. - Cóż można powiedzieć po takim spotkaniu? To był mecz, który powinniśmy wygrać. Byliśmy lepsi, mieliśmy więcej sytuacji, z których większość z nich były doskonałe. Nie można było ich nie wykorzystać. Nasza nieskuteczność sporo nas kosztuje... - powiedział opiekun "Słoników" i dodał - Nie zasłużyliśmy na przegraną. Byliśmy lepsi pod każdym względem. Brakowało nam jedynie skuteczności.
Jednak bez skuteczności i strzelania bramek nie da się wygrać, nawet z najsłabszym rywalem...o czym przez większość obecnego sezonu przekonywali się piłkarze z Gliwic. Wszystko wskazuje na to, że złe dni już minęły, a Piast - jak przystało na wicemistrza kraju - wraca na właściwe tory, gdzie stacją końcową powinna być grupa mistrzowska!
Druga część spotkania w ocenie opiekuna Piasta Gliwice wyglądała już lepiej. - Po zmianie stron zaprezentowaliśmy się lepiej, ale straciliśmy bramkę. Dobrze, że szybko zareagowaliśmy i drugi raz trafiliśmy do siatki. Zdobyliśmy ważne trzy punkty - skomentował czeski szkoleniowiec i podsumował - Nie zrealizowaliśmy tego, co sobie zakładaliśmy przed spotkaniem. Nie powiem jednak, że nasi rywale byli od nas lepsi. W pierwszej połowie mieli swoje sytuacje, ale nie zdołali ich wykorzystać. W drugiej to my zagraliśmy lepiej.
Gola na wagę zwycięstwa zdobył Josip Barisic, który w końcu przełamał swoją strzelecką niemoc. - Można powiedzieć, że w pierwszej połowie nie było go na boisku i myślałem o tym, aby go ściągnąć. Powiedziałem mu w przerwie, że w drugiej połowie musi zagrać lepiej... i tak się stało. Strzelił gola, wykonał swoją robotę i za drugie 45 minut muszę go pochwalić - zakończył trener Latal.
Zadowolony z postawy swoich podopiecznych, ale niezadowolony z wyniku był natomiast Czesław Michniewicz. - Cóż można powiedzieć po takim spotkaniu? To był mecz, który powinniśmy wygrać. Byliśmy lepsi, mieliśmy więcej sytuacji, z których większość z nich były doskonałe. Nie można było ich nie wykorzystać. Nasza nieskuteczność sporo nas kosztuje... - powiedział opiekun "Słoników" i dodał - Nie zasłużyliśmy na przegraną. Byliśmy lepsi pod każdym względem. Brakowało nam jedynie skuteczności.
Jednak bez skuteczności i strzelania bramek nie da się wygrać, nawet z najsłabszym rywalem...o czym przez większość obecnego sezonu przekonywali się piłkarze z Gliwic. Wszystko wskazuje na to, że złe dni już minęły, a Piast - jak przystało na wicemistrza kraju - wraca na właściwe tory, gdzie stacją końcową powinna być grupa mistrzowska!
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów