Radość jednych, smutek drugich po meczu w Bielsku-Białej

23.05.2014
Bielskie Podbeskidzie zapewniło sobie wczoraj ligowy byt. Widzew Łódź przekreślił szanse na pozostanie w elicie. Odmienne nastroje obu trenerów podczas konferencji prasowej dziwić nie mogą.
Łukasz Laskowski/Pressfocus

Pojedynek o ekstraklasowe życie krótko skomentował Artur Skowronek. - Spadliśmy z ligi, to powinno wystarczyć za komentarz. Ciężko się z tym pogodzić. Po pierwszej połowie wydawało się, że możemy powalczyć o korzystny rezultat, nie udało się. Bramki straciliśmy po kardynalnych błędach. Pozostały nam dwa mecze, z ligą chcemy pożegnać się honorowo - powiedział podłamany opiekun Widzewa.

Leszek Ojrzyński po ostatnim gwizdku arbitra odetchnął z ulgą. - Powietrze z nas zeszło. Było widać, że jest to mecz o wysoką stawkę. Chcieliśmy wygrać i zapewnić sobie utrzymanie. Przed przerwą zagraliśmy fatalnie. W drugiej połowie grało nam się dużo lepiej, szczególnie po zdobyciu drugiego gola. Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do utrzymania - panu prezydentowi, panu prezesowi, za to, że mnie zatrudnił oraz wszystkim ludziom, którzy nam pomagali. Dziękuje kibicom, jedenaście spotkań u siebie bez porażki, to także ich zasługa - podsumował Ojrzyński. - Od strony czysto mentalnej zespół zaprezentował się dobrze. Nie jestem tym zaskoczony. Podziw dla Darka Łatki, który zagrał z kontuzją. Chciał pomóc kolegom w realizacji celu - dodał.

Szkoleniowiec Podbeskidzia krótko odniósł się do kwestii swojej przyszłości w Bielsku-Białej. - Nie wiem czy zostanę na kolejny sezon w Podbeskidziu. Do końca rozgrywek pozostały dwa mecze, na tym się skupiam. Na pewno po zakończeniu sezonu będę o swojej przyszłości rozmawiał z prezesem.

Przeczytaj również