PZPN sobie zaprzecza, lecz każe Ruchowi spłacić stare długi!
23.11.2010
Siedem lat temu Piłkarski Sąd Polubowny uznał, że Ruch musi wypłacić należności kilku piłkarzom i trenerowi. Chodzi o: Bartłomieja Jamroza, Rafała Kwiecińskiego, Marka Matuszka, Jacka Matyję, Jana Wosia, Damiana Gorawskiego, Jakuba Wierzchowskiego i Oresta Lenczyka. Wydział Dyscypliny podjął decyzję, że chorzowski klub musi te wierzytelności uregulować, a Związkowy Trybunał Piłkarski potwierdził to kilka dni temu.
- Od tej kary już nie ma odwołania - mówi przewodniczący ZTP, Krzysztof Malinowski. - Chyba że klub po otrzymaniu prawomocnego orzeczenia ureguluje długi. Jeśli tego nie zrobi, to możemy wystąpić o kolejną sankcję, czyli odebranie licencji na starty w ekstraklasie - dodaje działacz.
Z przepisów wynika, że po otrzymaniu orzeczenia Niebiescy mają 30 dni na rozwiązanie problemu. Kłopot w tym, że na Cichej nie wiedzą, o co chodzi. - Jestem w szoku, bo nic z tego nie rozumiem - twierdzi Dariusz Smagorowicz, przewodniczący rady nadzorczej Ruch SA.
Sprawa jest o tyle zaskakująca, że w ciągu owych pięciu lat Ruch - po dokonanym przez związek audycie - uzyskał od PZPN stosowne zaświadczenie, iż wypełnił wszelkie zobowiązania finansowe wobec podmiotów do PZPN należących! W sumie "Niebiescy" - za czasów SSA - spłacili ponad 5 mln zł długów! Teraz okazuje się, że być może ktoś "zapomniał" o owym werdykcie PSP sprzed siedmiu lat.
- Mamy dokument z PZPN, z którego wynika, że nikomu już nie zalegamy żadnych pieniędzy. Ten papier otrzymaliśmy już półtora roku temu, kiedy zrealizowaliśmy plan restrukturyzacji zadłużenia. Łącznie na konta wierzycieli przelaliśmy 5 mln złotych. Teraz dowiaduję się, że ten sam związek dał nam jakąś karę. To dziwne, bo żadne orzeczenie trybunału do nas nie wpłynęło. Nie dostaliśmy nawet faksu, więc nie wiem, jak się do tego ustosunkować i co o tym myśleć - mówi działacz.
PZPN informuje, że jeśli Ruch ureguluje dług, wtedy od wymierzenia grzywny związek może odstąpić.
- Od tej kary już nie ma odwołania - mówi przewodniczący ZTP, Krzysztof Malinowski. - Chyba że klub po otrzymaniu prawomocnego orzeczenia ureguluje długi. Jeśli tego nie zrobi, to możemy wystąpić o kolejną sankcję, czyli odebranie licencji na starty w ekstraklasie - dodaje działacz.
Z przepisów wynika, że po otrzymaniu orzeczenia Niebiescy mają 30 dni na rozwiązanie problemu. Kłopot w tym, że na Cichej nie wiedzą, o co chodzi. - Jestem w szoku, bo nic z tego nie rozumiem - twierdzi Dariusz Smagorowicz, przewodniczący rady nadzorczej Ruch SA.
Sprawa jest o tyle zaskakująca, że w ciągu owych pięciu lat Ruch - po dokonanym przez związek audycie - uzyskał od PZPN stosowne zaświadczenie, iż wypełnił wszelkie zobowiązania finansowe wobec podmiotów do PZPN należących! W sumie "Niebiescy" - za czasów SSA - spłacili ponad 5 mln zł długów! Teraz okazuje się, że być może ktoś "zapomniał" o owym werdykcie PSP sprzed siedmiu lat.
- Mamy dokument z PZPN, z którego wynika, że nikomu już nie zalegamy żadnych pieniędzy. Ten papier otrzymaliśmy już półtora roku temu, kiedy zrealizowaliśmy plan restrukturyzacji zadłużenia. Łącznie na konta wierzycieli przelaliśmy 5 mln złotych. Teraz dowiaduję się, że ten sam związek dał nam jakąś karę. To dziwne, bo żadne orzeczenie trybunału do nas nie wpłynęło. Nie dostaliśmy nawet faksu, więc nie wiem, jak się do tego ustosunkować i co o tym myśleć - mówi działacz.
PZPN informuje, że jeśli Ruch ureguluje dług, wtedy od wymierzenia grzywny związek może odstąpić.
Polecane
Ekstraklasa