Pusty stadion i kontuzje, a więc kłody na drodze do mistrzostwa
28.04.2012
Ruch Chorzów nadal po cichu wierzy w osiągnięcie ogromnego sukcesu, jakim byłoby zdobycie tytułu mistrzowskiego. Aby cel był realny, należy w trzech ostatnich kolejkach zdobyć komplet punktów i wyczekiwać potknięcia warszawskiej Legii. Łatwo nie będzie, bo na drodze "Niebieskich" pojawiły się kolejne kłody.
Żeljko Djokić pojechał na operację do Serbii, a na uraz w ostatnich dniach uskarżali się Łukasz Janoszka, Marcin Malinowski, Marek Zieńczuk i Marek Szyndrowski. Ostatni z wymienionych musi poddać się zabiegowi, ale dotąd wszyscy przy Cichej liczyli, że nastąpi to po sezonie. Dziś? Nic już nie jest pewne, bo kolano doskwiera "Skuterowi" coraz bardziej. Ruch takiej plagi urazów w tym sezonie jeszcze nie miał.
- Szkoleniowiec uczulał nas od początku sezonu, że taka sytuacja może wystąpić, dlatego mamy szeroką kadrę. Każdy kto się w niej znajduje musi czuć, że pewnego dnia będzie potrzebny i dostanie szansę. Ten tydzień będzie dla niektórych kolegów takim właśnie okresem. Wierzę, że obojętnie, kto zagra, ten spisze się na tyle, że trener będzie z nas wszystkich zadowolony - mówi Rafał Grodzicki.
On sam zagra dziś z maską, bo w meczu z Legią złamano mu nos. A dokładnie zrobił to Danijel Ljuboja. "Grodek" był początkowo wściekły... - Bo trzy minuty przed tym zdarzeniem sygnalizowałem arbitrowi, że Ljuboja gra niebezpiecznie łokciami - tłumaczy. Dziś Grodzicki jest nawet... zadowolony! - Bo nos miałem już złamany i po sezonie czekało mnie jego nastawianie. A tymczasem Serb uderzył mnie tak, że go... wyprostował! Nastawianie jest zatem zbędne - uśmiecha się "Grodek".
Nastrój psuje mu się na myśl, że dziś wybiegnie na niemalże pusty stadion i będzie grał w atmosferze piłkarskiego sparingu. - Musimy się od odciąć od tego, że naszych fanów zabraknie. Skupić wyłącznie na piłce i przeciwniku, bo mecz z ŁKS-em będzie jednym z kluczowych w tym sezonie - kwituje.
Ruch Chorzów - ŁKS Łódź
sobota, 18:00
sędziuje Tomasz Musiał (Kraków)
Żeljko Djokić pojechał na operację do Serbii, a na uraz w ostatnich dniach uskarżali się Łukasz Janoszka, Marcin Malinowski, Marek Zieńczuk i Marek Szyndrowski. Ostatni z wymienionych musi poddać się zabiegowi, ale dotąd wszyscy przy Cichej liczyli, że nastąpi to po sezonie. Dziś? Nic już nie jest pewne, bo kolano doskwiera "Skuterowi" coraz bardziej. Ruch takiej plagi urazów w tym sezonie jeszcze nie miał.
- Szkoleniowiec uczulał nas od początku sezonu, że taka sytuacja może wystąpić, dlatego mamy szeroką kadrę. Każdy kto się w niej znajduje musi czuć, że pewnego dnia będzie potrzebny i dostanie szansę. Ten tydzień będzie dla niektórych kolegów takim właśnie okresem. Wierzę, że obojętnie, kto zagra, ten spisze się na tyle, że trener będzie z nas wszystkich zadowolony - mówi Rafał Grodzicki.
On sam zagra dziś z maską, bo w meczu z Legią złamano mu nos. A dokładnie zrobił to Danijel Ljuboja. "Grodek" był początkowo wściekły... - Bo trzy minuty przed tym zdarzeniem sygnalizowałem arbitrowi, że Ljuboja gra niebezpiecznie łokciami - tłumaczy. Dziś Grodzicki jest nawet... zadowolony! - Bo nos miałem już złamany i po sezonie czekało mnie jego nastawianie. A tymczasem Serb uderzył mnie tak, że go... wyprostował! Nastawianie jest zatem zbędne - uśmiecha się "Grodek".
Nastrój psuje mu się na myśl, że dziś wybiegnie na niemalże pusty stadion i będzie grał w atmosferze piłkarskiego sparingu. - Musimy się od odciąć od tego, że naszych fanów zabraknie. Skupić wyłącznie na piłce i przeciwniku, bo mecz z ŁKS-em będzie jednym z kluczowych w tym sezonie - kwituje.
Ruch Chorzów - ŁKS Łódź
sobota, 18:00
sędziuje Tomasz Musiał (Kraków)
Polecane
Ekstraklasa