"Pszczółka" spragniony

26.03.2009
Marcin Wodecki zdobył swojego pierwszego gola w barwach Odry Wodzisław. Czy tym trafieniem oraz swoją grą przekonał trenera, by ten wystawiał go od pierwszej minuty?
"Pszczółka" - jak nazywają go koledzy - od kiedy został wypożyczony z Górnika Zabrze, nie wyszedł jeszcze ani razu w podstawowej jedenastce Odry. W ostatnich dwóch spotkaniach trener Ryszard Wieczorek "wpuścił" Wodeckiego na boisko z ławki rezerwowych. Ten w meczu Pucharu Ekstraklasy z Piastem Gliwice odwdzięczył się golem. - Trochę na te trafienie musiałem czekać. Dlatego po zdobyciu gola byłem bardzo uradowany - przyznaje piłkarz Odry. - Cieszę się, że dostałem od szkoleniowca kolejną szansę gry. Chciałem ją wykorzystać i pokazać się z jak najlepszej strony.

Wodecki szansę debiutu w klubie znad czeskiej granicy otrzymał dopiero w trzeciej kolejce ligowej tego roku, gdy wszedł na końcówkę meczu z Ruchem Chorzów na Stadionie Śląskim. We wtorek natomiast zastąpił na początku spotkania Maciej Korzyma, który doznał kontuzji. Czy swoją grą i golem wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie na najbliższe spotkanie? - Mamy w kadrze 28 zawodników i każdy chce grać od pierwszej minuty. Po dwóch ostatnich występach można powiedzieć, że moja forma idzie do góry. Mam wielką ochotę do zdobywania bramek i sięgania po zwycięstwa - dodaje.

Jaką rolę na boisku widzi dla siebie Wodecki? - Nieważne, czy trener wystawia mnie w pomocy, czy też w ataku. Dla mnie każda pozycja jest wyzwaniem - kończy.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również