Przychodził z nadwagą. Teraz jest jednym z lepszych bramkarzy ligi!

25.09.2012
W sobotnim meczu z Jagiellonią Dariusz Trela stracił na chwilę przytomność. Ale ani myślał chwilę później zejść z boiska. - Mało kto w takiej sytuacji zdecydowałby się grać dalej - mówi Marcin Brosz.
Gdy latem 2011 roku Dariusz Trela rozpoczynał testy w Gliwicach, nikt przesadnie o tym nie trąbił. Jednak ponad 12 miesięcy później to 23-latek, którego Piast za darmo pozyskał z II-ligowego klubu z Brzeska, jest niekwestionowanym numerem jeden w bramce beniaminka ekstraklasy. W pierwszych kolejkach sezonu należał do najlepiej spisujących się golkiperów, a w sobotę - w Białymstoku - pokazał ogromny charakter.

Po starciu z defensorem "Jagi" - Ugo Ukahem - stracił na chwilę przytomność. Jakub Szmatuła był już przygotowany, by go zastąpić, ale Trela postanowił grać dalej, choć lekarze kategorycznie to odradzali. - Ryzyko było, ale skoro Darek zapewniał, że wszystko jest w porządku, zdaliśmy się na niego - mówi Marek Matuszek, trener bramkarzy w klubie z Okrzei.

W Gliwicach mówią, że ten typ tak ma. - Darek wpisuje się w naszą filozofię budowy zespołu, która zakłada sprowadzanie zawodników bez rzucających na kolana nazwisk, ale z charakterami - wskazuje Marcin Brosz. - Trener Matuszek od początku widział w Darku duży talent, mimo że ten trafił do nas z około dziewięcioma kilogramami nadwagi - mówi trener gliwiczan. Matuszek szybko doprowadził zawodnika do optymalnej formy, a jako jego atuty wymienia zachowanie na linii, grę jeden na jeden i instynkt. Popracować musi jeszcze nad grą nogami.
źródło: SportSlaski.pl/SPORT

Przeczytaj również